Archwium dla ·

tarty- grzanki

· Kategoria...

Szybki chleb z cebulą, orzechami i słonecznikiem

Brak komentarzy

 

Zazwyczaj kupuję pieczywo w naszych ulubionych piekarniach. Kupuję więcej, część zamrażam, a potem wyjmuję z zamrażarki, kiedy jest potrzeba.

Jeśli to są bułki, to przed podaniem wstawiam- takie już rozmrożone- do nagrzanego piekarnika, żeby były pysznie chrupiące.

Może niektórzy skrzywią się na pomysł jedzenia bułek, że niezdrowe i tym podobne…

Ale dla mnie sobotnie czy niedzielne śniadanie musi  właśnie takie gorące i chrupiące bułki zawierać. I już!

Czasem jednak zdarzy się, że zapasy zamrażarkowe skończą się  nieoczekiwanie i wtedy muszę poradzić sobie inaczej.

W zależności od okoliczności, piekę wtedy jakieś domowe pieczywo: focaccie, orientalne chlebki albo jakiś chleb.

Tym razem to był szybki chleb z dodatkiem podsmażonej cebuli, orzechów i słonecznika.

Szybki, bo z dodatkiem proszku do pieczenia i sody, a nie z drożdżami, czy zakwasem, więc niewymagający rośnięcia.

Taki chleb można naprawdę mieć szybko, właściwie tylko tyle czasu potrzeba, ile zabiera pieczenie go, czyli około 45-50 minut

A do środka można przecież dodać, co dusza zapragnie!  Utarty ser, posiekane suszone pomidory, oliwki, szynkę, zioła, czy co tam Wam przyjdzie do głowy.

 

 

Szybki chleb  z cebulą, orzechami włoskimi i słonecznikiem

 

250 g mąki pszennej

200 g mąki pszennej  razowej

1 łyżka proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

2 jajka

50 g oliwy

1 cebula posiekana i podsmażona na oliwie

50 g posiekanych orzechów włoskich

50 g ziaren słonecznika

250 g jogurtu naturalnego

1 łyżka cukru demerara

sól- ilość według uznania, ja dałam około 1 łyżeczki.

Jeśli do środka dacie ser, suszone pomidory, szynkę czy oliwki, to wtedy trzeba uważać z solą.

 

Rozgrzać piekarnik do około 180 stopni.

Na oliwie podsmażyć, ale nie przypalić, posiekaną cebulę. Odstawić do wystygnięcia.

Wymieszać lub zmiksować (ja użyłam robota kuchennego, jak zwykle)  mąkę z proszkiem i sodą, oliwę, jajka, cukier, sól, jogurt.

Do ciasta dodać cebulę, orzechy i słonecznik, znów wymieszać dokładnie.

Przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównać na wierzchu, posypać słonecznikiem, sezamem albo siemieniem lnianym (ja dałam właśnie siemię) i wstawić do piekarnika. Piec około 50 minut, aż chleb wyrośnie wysoko, będzie rumiany z wierzchu i w środku upieczony (sprawdzić koniecznie patyczkiem).

Wyjąc i wystudzić.

Doskonale smakuje jako baza do kanapki, ale też zupełnie solo. Albo posmarowany  masłem albo polany dobrą oliwą!

Smacznego,

 

Basia

Tarta z malinami i śmietankowym kremem

Brak komentarzy

Sezon  malinowy w pełni, więc trzeba z niego korzystać!

Maliny, to jedne z moich ulubionych owoców, najlepsze są oczywiście świeże i jedzone na surowo. Najlepiej prosto z krzaka w ogrodzie :-)

Naszych ogrodowych malin jest niestety za mało, żeby robić tartę, więc tę, o której dziś piszę, przygotowałam z malin kupionych na straganie.

Muszę przyznać, że były naprawdę wyśmienite, słodkie i całkiem suche.

Zatem, jeśli macie ładne maliny i ochotę na niekłopotliwą tartę, to może spróbujecie tej?

 

185 g mąki

1 żółtko

125 g schłodzonego masła

4-5 łyżeczek cukru

4-5 łyżek zimnej wody, jeśli będzie trzeba

szczypta soli

 

Z powyższych składników zagnieść szybko ciasto, utworzyć kulę, zawinąć w folię do żywności i schłodzić w lodówce.

Schłodzone ciasto rozwałkować bardzo cienko i wyłożyć ciastem formę do tarty, wcześniej wysmarowanej tłuszczem. Oczywiście podnieść brzegi tarty.

Ciasto nakłuć widelcem i wstawić z powrotem do lodówki i jeszcze przez chwilę chłodzić. Rozgrzać piekarnik do około 180 stopni,  a następnie upiec spód na złocisty kolor. Gotowy wyjąć i odstawić do wystygnięcia.

Przygotować krem: ubić śmietankę kremówkę, na koniec dodać cukier puder i wanilię. Osobno utrzeć serek kremowy i do utartego dodawać stopniowo śmietankę, jeśli trzeba, dosłodzić. Może się okazać ( to wielce prawdopodobne, albo nawet pewne), że serek jest trochę posolony, wtedy może być potrzeba dodania większej ilości cukru.

Gotowy i wystudzony spód posmarować cienko galaretką owocową (zostawiając ok. 2 łyżki do posmarowania owoców z wierzchu), położyć na nią krem śmietankowy, a na krem wysypać maliny. Galaretkę do posmarowania owoców podgrzać ( najprościej w mikrofalówce), a następnie pędzlem posmarować lekko owoce. Tartę wstawić do lodówki, albo od razu podać ozdobioną listkami mięty albo melisy.

 

 

Nadzienie tarty:

 

200 ml śmietanki kremówki

opakowanie 200 g serka kremowego Turek

2-3 łyżki cukru pudru (lub według uznania)

ekstrat lub esencja naturalna  z wanilii (ja dałam moją ulubioną Madagascar Bourbon Pure Vanilla Bean Paste, produkcji Nielsen-Massey. Ona ma takie czarne, maciupeńkie ziarenka i to fajnie wygląda w kremach czy lodach

duże opakowanie malin

słoiczek domowej galaretki z czerwonych i czarnych porzeczek, ale możecie dać jakąś inną, jaką lubicie.

 

 

Smacznego,

 

Basia

 

 

 

Chleb z cukinią

Brak komentarzy

Nie wspominałam jeszcze o tym, że w tym roku postarałyśmy się z Córką o prawdziwe grządki w ogrodzie. To znaczy, poprosiłam Męża o nie, a on wraz ze swoją Mamą je przygotował :-)

Umiem się urządzić, prawda?

Grządek nie jest zbyt wiele, a przygotowałyśmy z Córką wiele rozsad wczesną wiosną, więc grządki są zasadzone znacznie intensywniej, niż powinny. W efekcie, przy takich temperaturach, jakie teraz mamy i podlewaniu,  w miejscu grządek jest już gąszcz!

Uwielbiamy cukinie, więc mamy ich dużo, zielone i żółte. Zaczynają już owocować, jak oszalałe!

Wobec tego trzeba coś z nich robić.

Ciągle jemy sporo grillowanych warzyw, ale ileż można?

Trzeba więc myśleć o innych pomysłach na wykorzystanie cukinii.

Dlatego dziś rano upiekłam chleb z cukinią.

 

Wilgotna cukinia sprawia, że chleb jest w środku dość mokry i piecze się go dłużej, niż inne drożdżowe wypieki. Wyjęłam go z piekarnika, kiedy patyczek wbity w ciasto był suchy po wyjęciu, a było to po około godzinie i  kwadransie pieczenia, albo nawet więcej. Po rozkrojeniu chleb był ciągle mocno wilgotny w środku.

Nie przejmujcie się jednak,  to nie zakalec!

Doskonale smakuje z dobrą oliwą, …właśnie przed chwilą znów pozwoliłam sobie na to :-)

Polecam!

 

Pikantny chleb z cukinią i papryką

 

450 g mąki pszennej

200 g cukinii utartej  na grubej tarce wraz ze skórką

150 ml mleka

7 g opakowanie drożdży instant

sól

szczypta chili

spora szczypta kuminu (ale można dać przyprawy takie, jakie lubicie, a nie takie, jak ja dałam)

50 g oliwy lub oleju roślinnego

pół czerwonej papryki pokrojonej w drobną kosteczkę

garść listków świeżego, ogrodowego oregano

 

 

W misce robota wyrobiłam  wszystkie składniki ciasta ( poza cukinią, papryką i oregano), dodałam  następnie cukinię, wymieszałam. Potem dodałam pokrojoną paprykę i oregano i znów wymieszałam wszystko.

Rozgrzałam piekarnik do około 150 stopni.

Lekko wyrośnięte ciasto przełożyłam do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiłam do piekarnika. Piekłam przez około godzinę i kwadrans, ciasto było złociste z wierzchu i patyczek wbity w nie, wyjmowałam suchy, kiedy wyjęłam chleb z piekarnika.

 

 

Smacznego,

 

 

Basia

 

Zielona tarta z ciasta filo

Komentarzy - 3

 

Do pieczenia tarty (a potem jedzenia, oczywiście) nie trzeba mnie nigdy namawiać.

A jeśli to jest jeszcze tarta ze szpinakiem, to biegnę do kuchni natychmiast.

Tak mniej więcej było dzisiaj, kiedy Córka zaproponowała upieczenie tarty na obiad.

Dziś zrobiłam tartę na spodzie z ciasta filo, pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni, bo to bardzo ciekawy pomysł.

To ciasto sprawia, że całość ma taką lekką formę, w gruncie rzeczy jest prawie samo nadzienie i odrobina delikatnego, kruszącego się, chrupiącego ciasta na bokach. Bo tego ciasta pod spodem prawie się nie wyczuwa.

Dzisiejsza tarta pełna była zieleni: szpinak, groszek, fasolka i dużo świeżego oregano.

Do tego trochę pokrojonej w kosteczkę szynki (to na prośbę Córki, dla mnie szynki  mogłoby nie być), śmietanka, jajka i parmezan.  No i  oczywiście przyprawy.

Zielona tarta z ciasta filo 

 

4 arkusze ciasta filo o boku około 30 cm.

25 g  roztopionego masła do posmarowania arkuszy ciasta

około 300 g szpinaku (mrożonego, ale już rozmrożonego)

2 jajka

225 ml śmietanki kremówki

100 g szynki pokrojonej w kosteczkę

łyżka oliwy

około 250 g fasolki mrożonej i  groszku ( w sumie)

spora garść świeżych liści ogrodowego oregano

50 g utartego parmezanu

2 rozgniecione ząbki czosnku

sól

sporo pieprzu

odrobina octu winnego

szczypta cukru

 

 

Rozgrzałam piekarnik do około 180 stopni.

Każdy arkusz ciasta filo posmarowałam roztopionym masłem przy pomocy pędzla, żeby ciasto nie wyschło podczas  pieczenia. Formę do pieczenia tarty (ok.25 cm średnicy) wysmarowałam również delikatnie roztopionym masłem.

Ułożyłam arkusze z ciasta, kolejno, każdy nieco przesuwając w stosunku do poprzedniego. Nadmiar ciasta poniżej krawędzi naczynia na zewnątrz obcięłam, żeby się nie przypalało podczas pieczenia.

Formę wstawiłam do piekarnika, piekłam około 15 minut, aż ciasto zrobiło się złociste.

W tym czasie podsmażyłam szynkę na oliwie, dodałam szpinak, czosnek, odrobię octu winnego, czosnek, sól, szczyptę cukru i poddusiłam przez chwilę. Fasolkę ugotowałam w wodzie osolonej nieco i z dodatkiem cukru. Odcedziłam, gdy była gotowa, ale jeszcze chrupiąca. Groszek przelałam tylko zimną woda, nie gotowałam go.

W misce roztrzepałam jajka, dodałam śmietankę, przyprawiłam sporą ilością pieprzu, dodałam większą część utartego sera, resztę zachowałam do posypania tarty z wierzchu przed pieczeniem.

Wyjęłam gotowe ciasto z piekarnika.

Na cieście ułożyłam fasolkę, groszek, szpinak z szynką, liście oregano.

Na wierzch wylałam masę jajeczno-śmietankową, z wierzchu posypałam resztą parmezanu.

Wstawiłam tartę do piekarnika i piekłam około 20 minut, aż była z wierzchu przyrumieniona, wtedy wyjęłam ją z piekarnika.

 

Bardzo była pyszna, mmmmmm…

 

 

 

 

Polecam,

 

Basia

Chleb z orzechami i serem cheddar

Komentarzy - 2

Dziś wpadła mi w ręce książka „Bake it”, niedawno przywieziona z Londynu, o której już raz tu wspominałam. Za każdym razem, kiedy ją biorę do ręki, zauważam jakiś  nowy i ciekawy przepis, którego do tej pory nie widziałam.

Dziś znalazłam nawet kilka, ale w rezultacie zdecydowałam się upiec chleb z cheddarem i orzechami.

Oryginalny przepis musiałam nieco zmodyfikować, bo nie miałam w domu pełnej pszennej mąki, maślanki i wystarczającej ilości orzechów włoskich. I tak dałam samą  białą mąkę (a nie pół na pół z razową), zamiast maślanki dałam jogurt naturalny i  pomieszałam orzechy włoskie z laskowymi. Myślę nieskromnie, że nie zaszkodziłam oryginalnej recepturze :-)

Chleb wyszedł całkiem interesująco. Bardzo fajnie smakuje posmarowany kremowym serkiem np. Philadelphia :-)

Chleb z orzechami i cheddarem

425 g mąki

1 łyżka brązowego cukru

175 g utartego sera cheddar

2 jajka

1 łyżka proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody oczyszczonej

90 g orzechów włoskich i laskowych  posiekanych

40 g roztopionego i wystudzonego masła

250 g jogurtu naturalnego

Rozgrzałam piekarnik do około 180 stopni.

Mąkę z proszkiem i sodą, utarty ser i posiekane orzechy wrzuciłam do miski robota  i miksowałam przez chwilę, dodałam lekko roztrzepane wczesniej jajka, jogurt i roztopione masło. Uformowałam okrągły, spłaszczony bochenek.

Formę do pieczenia  o średnicy około 22 cm wysmarowałam oliwą, włożyłam do niej chleb. Wierzch chleba na środku nacięłam kilka razy nożem na głębokość około 1 cm,  tworząc jakby gwiazdę i wstawiłam do piekarnika na około 50 minut. Gdy wyrósł i był rumiany, sprawdziłam, czy jest upieczony, wbijając w niego patyczek. Kiedy patyczek wyjęłam suchy, wyciągnęłam chleb z piekarnika.

Warto spróbować, polecam!

Basia

Krucha tarta ze szpinakiem, ricottą i boczkiem

1 komentarz

Choć dość często piekę tarty wykorzystując dla wygody ciasto francuskie, to takiej na słono, na kruchym spodzie, jak dziś, dawno już nie piekłam.

Ta dzisiejsza propozycja, to tarta ze szpinakiem, ricottą i boczkiem. Z warstwą śmietankowo-jajeczną i parmezanem na wierzchu.

Tarty na kruchym spodzie, można śmiało jeść zarówno na ciepło, jak i na zimno. No, raczej nie tak wprost z lodówki, ale w temperaturze pokojowej, to już z pewnością.

I to, według mnie,  jest ich wyższość  nad francuskimi.

Przygotowałam szybko kruche ciasto z mąki, schłodzonego masła posiekanego w kosteczkę, soli i zimnej wody. Odkąd mam robot Kitchen Aid wszystkie ciasta robię z jego pomocą, kruche też. Ciasto szybko rozwałkowałam i wyłożyłam nim formę do tarty, lekko podniosłam brzegi, nakłułam widelcem i wstawiłam do lodówki.

Włączyłam piekarnik i zabrałam się za nadzienie.

Rozmrożony szpinak poddusiłam lekko z czosnkiem, przyprawiłam solą i odrobiną octu winnego.

Gdy szpinak był gotowy i trochę przestygł, dodałam ricottę.

Dodałam również, podsmażony wcześniej, pokrojony w drobną kosteczkę boczek i wymieszałam ze szpinakiem.

W misce roztrzepałam jajko, dodałam do niego śmietankę i sporo pieprzu .

Z lodówki wyjęłam formę ze schłodzonym ciastem, wyłożyłam najpierw warstwę szpinakową  i wyrównałam. Następnie wylałam warstwę śmietankowo-jajeczną i posypałam utartym parmezanem.

Tartę wstawiłam do nagrzanego do około 200 stopni piekarnika i piekłam około 10 minut, następnie zmniejszyłam temperaturę do około 170 stopni i  piekłam jeszcze około 20 minut. Kiedy wierzch tarty się przyrumienił, wyjęłam tartę z piekarnika.

Tarta ze szpinakiem, ricottą i boczkiem

ciasto:

225 g mąki

1/2 łyżeczki soli

100 g schłodzonego masła

4-6 łyżek zimnej wody

nadzienie:

400 g szpinaku

250 g miękkiej ricotty

100 g cienkich plastrów boczku

2 rozgniecione ząbki czosnku

sól, szczypta cukru, odrobina octu winnego

1 jajko

150 ml śmietanki kremówki

30-50 g startego parmezanu

Smacznego,

Basia

Francuska tarta z jabłkami

Komentarzy - 2

Ta francuska tarta z jabłkami jest naprawdę fantastyczna.

Wymaga kilku dobrych składników i mniej niż dwu godzin na przygotowanie, razem z czasem pieczenia. Naprawdę warto jej poświęcić ten czas.

Przepis pochodzi z portalu http://allrecipes.com/ i jest sprawdzony!

Poza kruchym spodem i jabłkami jest w tej tarcie nadzienie zwane frangipane, składające się głównie z masła, cukru, jajek i mielonych migdałów.

Całość tworzy absolutnie doskonałą całość, polecam!

Francuska tarta z jabłkami

Ciasto kruche:

160 g mąki

1 żółtko

120 g  masła

2-3 łyżeczki cukru

3 łyżki zimnej wody, jeśli będzie trzeba

szczypta soli

Z powyższych składników zagnieść szybko ciasto, utworzyć kulę, zawinąć w folię do żywności i schłodzić w lodówce.

Frangipane:

1 jajko

1 żółtko

120 g miękkiego masła

100 g cukru

łyżka brandy, najlepiej jabłkowej

80 g mielonych migdałów

2 łyżki mąki

Masło utrzeć z cukrem na jasny krem, dodać jajko i żółtko i dalej ucierać, dodać brandy, migdały i mąkę. Kiedy będzie wszystko dobrze połączone, odstawić.

Jabłka:

około 3 średnich jabłek ( ja dałam 2 wielkie), obranych, pozbawionych gniazd nasiennych i pokrojonych w cienkie plasterki

łyżeczka cukru

około 1/2 niedużego słoiczka galaretki morelowej, ja nie miałam galaretki tylko konfiturę morelową i też wyszło dobrze :-)

Ciasto rozwałkować cienko na koło o średnicy około 30 cm, wyłożyć nim dno formy do pieczenia tarty ( dno mojej formy ma 27 cm średnicy)  i podnieść brzegi, nakłuć widelcem i wstawić znów do lodówki.

Rozgrzać piekarnik do około 200 stopni.

W formie do tarty na schłodzone ciasto wyłożyć nadzienie frangipane i wyrównać.

Na tej warstwie układać plasterki jabłka, zaczynając od brzegu i delikatnie wciskając je w nadzienie.

Tartę wstawić do piekarnika i piec na najwyższym poziomie najpierw przez około 15 minut w temperaturze 200 stopni, aż zacznie się z wierzchu rumienić, wtedy zmniejszyć temperaturę do około 175 stopni i piec dalej przez około 10 minut.

Następnie posypać łyżeczką cukru i dalej piec przez około 10 kolejnych minut, aż cukier się skarmelizuje, wtedy wyjąć z piekarnika.

Galaretkę (czy konfiturę, jak ja zrobiłam) podgrzać i ewentualnie dodać odrobinę wody, gdyby była za gęsta. Taką podgrzaną galaretką posmarować całą tartę z wierzchu przy pomocy pędzla, żeby była ładnie błyszcząca.

Smacznego,

Basia

Tarta ze szpinakiem, kozim serem i pomidorkami, czyli pyszny obiad ratunkowy :-)

1 komentarz

Tarta jest dla mnie, w pewnym sensie, obiadem ratunkowym. A do tego bardzo lubianym, co nie jest bez znaczenia.

Zwykle jestem przygotowana na taką okoliczność, to znaczy mam w domu przynajmniej porcję francuskiego ciasta i trochę śmietanki. Mając te produkty można już myśleć o ekspresowej tarcie.

Do moich ulubionych warzyw należy między innymi szpinak, dlatego najczęściej mam opakowanie mrożonych liści szpinaku w zamrażarce. Uwielbiam makarony i tarty ze szpinakiem!

Dzisiejsza tarta ma w sobie jeszcze inne ulubione przez nas produkty, czyli kozi ser i pomidorki koktajlowe. W zimie pomidory są mało ciekawe, dlatego kupuję raczej te koktajlowe, bo zwykle tylko one nadają się do jedzenia o tej porze roku.

Polecam to dzisiejsze zestawienie, czyli tartę ze szpinakiem, kozim serem i pomidorkami koktajlowymi.

Tarta ze szpinakiem, kozim serem i pomidorkami koktajlowymi

275 g opakowanie ciasta francuskiego

ok. 200 g śmietanki kremówki

1 roztrzepane jajko

świeżo zmielony pieprz

suszone oregano

około 250 g szpinaku

odrobina oliwy do podduszenia szpinaku

rozgnieciony ząbek czosnku, odrobina octu winnego, szczypta soli i cukru  do przyprawienia szpinaku

150- 200 g sera koziego dojrzewającego ( np taka mała roladka)

garść przepołowionych pomidorków koktajlowych

odrobina utartego parmezanu

Rozgrzałam piekarnik do około 200 stopni.

Formę do pieczenia lekko wysmarowałam oliwą i wyłożyłam ciastem francuskim.

Na patelni poddusiłam rozmrożony szpinak, doprawiłam. W misce wymieszałam widelcem roztrzepane jajko ze śmietanką, dodałam sporo pieprzu.

Na cieście francuskim rozłożyłam szpinak, wylałam śmietankę z jajkiem, ułożyłam ser pokrojony na cienkie plasterki, a między kawałkami sera położyłam połówki pomidorków koktajlowych. Całość posypałam utartym parmezanem, zmniejszyłam temperaturę w piekarniku do ok 180 stopni i wstawiłam tartę do piekarnika.

Piekłam około 20-25 minut. W trakcie pieczenia zauważyłam, że wnętrze tarty lekko się unosi, więc nakłułam w paru miejscach tartę  i dalej piekłam. Gdy była złocista,  wyjęłam ją z piekarnika.

Smacznego,

Basia

Mini tarty z niby-ratatują

Komentarzy - 2

W ostatni weekend obchodziłam imieniny.

Barbórka trwała dwa dni i były dwa spotkania towarzyskie, to znaczy dwie kolacje.

Zawsze przy tej okazji  intensywnie zastanawiam się nad formułą spotkania i oczywiście nad menu.

W tym roku zaplanowałam dość kameralną kolację, przyjęcie dla 10 osób.

Nie lubię przygotowywać w takich sytuacjach zupełnie eksperymentalnych dań, obawiając się, czy na pewno spełnią moje oczekiwania. Ale również nie lubię przyrządzać  tego, czym podejmowałam już swoich gości. Zatem, żeby pogodzić te dwie kwestie, tym razem część dań była całkowitą nowością,  a część pomysłami sprawdzonymi, choć niewyeksploatowanymi.

Razem z Córką przygotowałyśmy przystawkę, zupę, danie główne i deser.

Dziś opowiem o przystawce, która, choć była nowością, to nie budziła obaw o efekt.

Przygotowałyśmy małe tarty z ratatują, a właściwie z grillowanymi warzywami.

Ciekawy pomysł, łatwe wykonanie i naprawdę fajny efekt!

Mini tarty z grillowanymi warzywami

dla ok 8 osób

1 opakowanie ciasta francuskiego 275 g

1 nieduży bakłażan pokrojony w kostkę

1 cukinia pokrojona w kostkę

2 nieduże papryki pokrojone w niezbyt cienkie paseczki, ja dałam czerwoną paprykę, ale

pewnie żółta wyglądałaby ciekawiej

pomidorki koktajlowe po 2 na porcję, ewentualnie jeden większy przekrojony na pół

oliwa do podsmażenia warzyw

tymianek albo inne zioła, które lubicie

sól, pieprz, ewentualnie czosnek

Potrzebne są foremki do małych tart o średnicy około 10- 12 cm, ewentualnie jakieś inne naczynia w których można upiec tarty. Każdą foremkę dobrze jest wyłożyć papierem do pieczenia, albo chociaż dokładnie wysmarować tłuszczem, żeby nie mieć problemów z wyjęciem  upieczonej tarty.

Pokrojone warzywa podsmażyć na oliwie, warzywa nie powinny być zbyt miękkie, bo będą jeszcze pieczone!

Warzywa przyprawić, dodać zioła i odstawić do wystygnięcia.

Foremki wyłożyć papierem, a potem wykleić wykrojonymi wcześniej kółkami z ciasta francuskiego. Nakłuć widelcem ciasto, żeby zbytnio nie wyrosło podczas pieczenia.

Do każdej foremki nałożyć porcję warzyw, położyć pomidorki.

Upiec w temperaturze około 180-200 stopni, aż ciasto się lekko przyrumieni, pewnie około 15- 20 minut.

Można też częściowo podpiec tarty wcześniej, a potem przed podaniem wstawić je do nagrzanego do 200-220 stopni piekarnika na około 10 minut.

Podać z niewielką porcją zielonej sałaty skropionej gęstym dressingiem z octem balsamicznym (kupionym albo zrobionym w domu ze zredukowanego octu balsamicznego)

Smacznego,

Basia

Chleb z suszonymi pomidorami i oliwkami

Komentarzy - 9

Tegoroczny wrzesień jest niesamowity.

Pogoda nas rozpieszcza, jest słonecznie i ciepło. Niech pozostanie tak jak najdłużej, bo dzięki temu możemy ciągle jeszcze jeść na tarasie!

Wprawdzie w tygodniu jest już za zimno na śniadanie na zewnątrz, ale w weekend, gdy jemy je później,  ciągle możemy sobie na to pozwolić.

A tym bardziej na obiad albo kolację.

Dziś obiadu w ogóle nie było (…bo śniadanie było o nieprzyzwoicie  późnej porze), za to zjedliśmy kolację na tarasie.

Latem długo trzeba było czekać, żeby był sens zapalać świece, teraz świece się przydają bardzo wcześnie. Bardzo lubię kolację na tarasie, kiedy na stole i wokół stoją zapalone lampiony. To jedna z niewielu pozytywnych stron wczesnego zapadania zmroku.

Na dzisiejszą kolację upiekłam chleb z dodatkiem suszonych pomidorów i oliwek.

Jakoś w ciągu dnia wpadł mi do głowy ten pomysł  i choć nie miałam żadnego konkretnego przepisu, postanowiłam coś wymyślić.

Wrzuciłam do miski robota mąkę, opakowanie drożdży instant, ciepłe mleko, wodę, cukier, sól i oliwę. Wyrabiałam przez chwilę, a potem dodałam pokrojone w paseczki suszone pomidory i oliwki, chwilę jeszcze wyrabiałam, a potem zostawiłam do wyrośnięcia. Niestety nie miałam zbyt dużo czasu, zanim ciasto dobrze wyrosło przełożyłam je do formy (keksówki o dł. 25 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, posmarowałam roztrzepanym lekko jajkiem i wstawiłam do piekarnika z nadzieją, że jednak wyjdzie! Piekarnik był nastawiony na 180 stopni, ale jeszcze nie do końca nagrzany (myślę, że  gdy wstawiałam chleb do piekarnika było tam wtedy dopiero około 120 stopni).

Po około 40 minutach chleb był upieczony, pięknie wyrósł,  był ładnie złocisty z wierzchu, a patyczek wbity do ciasta wychodził suchy.

Jeszcze gorący chleb postawiłam na stole, więc trzeba było kroić grube kawałki, żeby się nie rozleciał.

Chleb był pyszny,  polany tylko grecką oliwą mógłby stanowić dla mnie całą kolację.

Ale wyśmienicie też smakował w towarzystwie sałatki greckiej i bakłażana duszonego z udkami z kurczaka.

Chleb z suszonymi pomidorami i oliwkami


500 g mąki pszennej

opakowanie drożdży instant ( 7 g)

200 ml ciepłego mleka

150 ml ciepłej wody

2 kopiate łyżeczki cukru

łyżeczka soli

25 g oliwy

8 połówek suszonych pomidorów (w oleju słonecznikowym) pokrojonych w paseczki

garść oliwek pokrojonych w kółeczka ( u mnie były oliwki kalamata i zielone)

roztrzepane jajko do posmarowania ciasta

Polecam!

Basia

Facebook

Likebox Slider for WordPress