Nie wspominałam jeszcze o tym, że w tym roku postarałyśmy się z Córką o prawdziwe grządki w ogrodzie. To znaczy, poprosiłam Męża o nie, a on wraz ze swoją Mamą je przygotował 🙂
Umiem się urządzić, prawda?
Grządek nie jest zbyt wiele, a przygotowałyśmy z Córką wiele rozsad wczesną wiosną, więc grządki są zasadzone znacznie intensywniej, niż powinny. W efekcie, przy takich temperaturach, jakie teraz mamy i podlewaniu, w miejscu grządek jest już gąszcz!
Uwielbiamy cukinie, więc mamy ich dużo, zielone i żółte. Zaczynają już owocować, jak oszalałe!
Wobec tego trzeba coś z nich robić.
Ciągle jemy sporo grillowanych warzyw, ale ileż można?
Trzeba więc myśleć o innych pomysłach na wykorzystanie cukinii.
Dlatego dziś rano upiekłam chleb z cukinią.
Wilgotna cukinia sprawia, że chleb jest w środku dość mokry i piecze się go dłużej, niż inne drożdżowe wypieki. Wyjęłam go z piekarnika, kiedy patyczek wbity w ciasto był suchy po wyjęciu, a było to po około godzinie i kwadransie pieczenia, albo nawet więcej. Po rozkrojeniu chleb był ciągle mocno wilgotny w środku.
Nie przejmujcie się jednak, to nie zakalec!
Doskonale smakuje z dobrą oliwą, …właśnie przed chwilą znów pozwoliłam sobie na to 🙂
Polecam!
Pikantny chleb z cukinią i papryką
450 g mąki pszennej
200 g cukinii utartej na grubej tarce wraz ze skórką
150 ml mleka
7 g opakowanie drożdży instant
sól
szczypta chili
spora szczypta kuminu (ale można dać przyprawy takie, jakie lubicie, a nie takie, jak ja dałam)
50 g oliwy lub oleju roślinnego
pół czerwonej papryki pokrojonej w drobną kosteczkę
garść listków świeżego, ogrodowego oregano
W misce robota wyrobiłam wszystkie składniki ciasta ( poza cukinią, papryką i oregano), dodałam następnie cukinię, wymieszałam. Potem dodałam pokrojoną paprykę i oregano i znów wymieszałam wszystko.
Rozgrzałam piekarnik do około 150 stopni.
Lekko wyrośnięte ciasto przełożyłam do formy wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiłam do piekarnika. Piekłam przez około godzinę i kwadrans, ciasto było złociste z wierzchu i patyczek wbity w nie, wyjmowałam suchy, kiedy wyjęłam chleb z piekarnika.
Smacznego,
Basia



