No i przyszła pora na patisona.
Nasza przydomowa uprawa zaczyna dość intensywnie dojrzewać. Zanosi się na to, że najbliższe tygodnie upłyną pod znakiem cukiniowo-patisonowo-kabaczkowych potraw. Może się nie znudzą…?
Ale z pewnością zmuszą do kreatywności kulinarnej .
Tymczasem wróćmy do patisona, który jest dość oryginalny w kształcie i to mnie w nim pociąga 🙂
A poza tym jest trochę twardszy od cukinii i kabaczka, a to sprawia, że trzeba go gotować czy smażyć trochę dłużej niż tamte. Po ugotowaniu pozostaje bardziej jędrny niż cukinia i kabaczek.
Patison został zebrany dość późno, jak się okazało. Mimo, że niewielki, okazał się mieć grubą i już niejadalną skórę i gniazdo z twardymi pestkami.
Ale gdyby był nieco młodszy, to by można go zjeść nawet na surowo. Miałam kiedyś taką znajomą, która młode patisony brała do pracy w charakterze przegryzki. Kroiła na plastry , soliła i zjadała.
Ja natomiast z naszego pierwszego patisona zrobiłam gratin, czyli taką warzywną zapiekankę.
Tym razem poza pomidorami i cebulą oraz chrupiącą skorupką z parmezanu pomieszanego z bułką tartą i oliwą do gratin dodałam pesto. Wyszło smakowicie.
Gratin z patisona, pomidorów i pesto
jako danie główne dla 2 osób
jako dodatek dla 4
1 patison ( można też być cukinia albo kabaczek) obrany, pozbawiony pestek i pokrojony na plastry o grubości około 1 cm
3 średnie pomidory( nacięte, sparzone i obrane ze skóry)
cebula pokrojona w piórka
oliwa do smażenia
pesto , ja dałam 100g świeżego mrożonego. Jeśli dacie gęste pesto ze słoika, to trzeba nieco je rozrzedzić dodając trochę wody. Tyle tylko, żeby dało się wylać na warstwę pokrojonego patisona.
rozgnieciony ząbek czosnku
pieprz, sól – do smaku
ocet winny
bułka tarta około 30-40g
parmezan utarty około 60-70 g
oliwa około 30 g
oregano suszone i świeże
ewentualni bazylia
Rozgrzałam piekarnik do 180 stopni.
Na patelni usmażyłam na oliwie z obu stron plastry patisona. Właściwie podsmażyłam je tylko.
W naczyniu do zapiekania ułożyłam plastry patisona, polałam je sosem pesto, do którego dodałam rozgnieciony czosnek i nieco octu winnego( około ½ łyżeczki). Położyłam cebulę i pokrojone na plastry obrane pomidory. Całość posypałam suszonym oregano i dobrze wymieszaną bułką z parmezanem i oliwą. Wstawiłam do nagrzanego piekarnika na około ½ godziny.
Gdy na wierzchu pojawiła się złocista chrupiąca skorupka wyjęłam z piekarnika. Przed podaniem dodałam listki świeżego oregano i bazylii.
Basia
















