Pisałam całkiem niedawno, że zupy są przewidziane na zimę. Wprawdzie mamy już wiosnę kalendarzową, ale myślę że tak przebiegająca wiosna uprawnia wciąż do gotowania zup.
Ciągle jest jednak dość chłodno. Przynajmniej w Krakowie.
Dlatego dziś zdecydowałam się na ugotowanie zupy, wiosennej wersji minestrone.
Minestrone, to właściwie nasza „ zupa jarzynowa”. Choć jednak gotowana trochę inaczej niż tradycyjna polska zupa.
I pierwszy raz do zupy dodałam szpinak. Przyznam, że to całkiem fajny pomysł.
Wiosenna zupa minestrone okazała się dobrym wyborem
Rozgrzałam oliwę na patelni i na niej zeszkliłam drobno pokrojoną szalotkę, dodałam czosnek i przez chwilę smażyłam, uważając, żeby się nie przypaliły. Potem dodałam pokrojonego w małą kostkę ziemniaka.
W garnku zagotowałam wodę i do tej wody przerzuciłam cebulę z czosnkiem i ziemniakiem. Oczywiście można podsmażyć cebulę, po prostu w tym samym naczyniu, w którym się gotuje zupę.
Do zupy wrzuciłam pokrojoną cukinię, szpinak, fasolkę zieloną jedną i drugą, groszek, pomidory z puszki, które przekroiłam widelcem na pół oraz przyprawy. Po kolejnym zagotowaniu zupy dodałam makaron i brokuły.
Po chwili gotowania , gdy ziemniaki i makaron były już miękkie, zdjęłam zupę z ognia. Dodała około 2 łyżek oliwy extra vergine i wymieszałam. Nalałam zupę do miseczek, posypałam utartym serem pecorino i świeżymi listkami oregano.
Zrobiło się przyjemnie ciepło!
Basia
Wiosenna zupa minestrone
4 porcje
posiekana szalotka lub pół średniej cebuli
2 łyżki oliwy nie z pierwszego tłoczenia
1 nieduży ziemniak
około 1 litra wody
1/2 niedużej cukinii pokrojonej na plasterki i jeszcze na pół.
garść fasolki szparagowej ( ok. 80g)
garść fasolki zielonej płaskostrąkowej ( ok. 80g)
garść groszku zielonego( ok. 80g)
kostka zamrożonego szpinaku (ok.100g)
około 50-80g brokułów mrożonych
½ – 1 łyżeczki suszonej bazylii
2 rozgniecione ząbki czosnku
2 łyżki oliwy extra vergine
świeże oregano albo bazylia
pieprz
sól ( jeśli potrzebujecie silniejszych wrażeń, to można dodać kostkę rosołową zamiast części lub całej soli)
cukier ( ja dałam około 2 łyżek)
kilka kropli octu winnego
ok.40-50 g utartego sera pecorino romano
100g makaronu funghini tricolore


