Nie doczekałam się jeszcze naszej ogrodowej cukinii, pogoda się zepsuła tak skutecznie, że o dojrzewaniu owoców i warzyw można zapomnieć na razie.  Trudno jednak pohamować apetyt na cukinię i  jeśli już taki jest, po prostu trzeba ratować się  kupioną na straganie.

Bardzo to przyjemny czas, gdy  widzi się cenę 2,50 zł za kilogram cukinii. A może i niższą nawet…

Tak więc oczywiście kupiłam cukinię, a gdy wróciłam do domu zastałam w kuchni sprezentowane przez Kolegę mojego Męża pudełko kurek. Świetnie! Połączenie cukinii i kurek, to para niemal doskonała! I choć nie było wątpliwości, co w związku z tym ugotuję,  przypomniałam sobie taki lipiec  wiele lat temu, kiedy razem z moim Mężem uczestniczyliśmy w obozie młodzieżowym, który odbywał się gdzieś w jakimś fińskim lesie. Urodzaj grzybów był tam nieprawdopodobny, ale zbieraliśmy je chyba tylko my.  Było zatrzęsienie  kurek i kozaków.  Zasada zbierania była taka: zbieramy tylko to, co rośnie nie dalej, niż metr od ścieżki.

A poważnie mówiąc nie bylibyśmy po prostu w stanie zebrać wszystkich grzybów, które widzieliśmy.  Kozaki  suszyliśmy na kaloryferach, korzystając z zimnej pogody i włączonego ogrzewania.  W rezultacie w charakterze pamiątek przywieźliśmy  do Polski sznury suszonych grzybów.

A kurki smażyliśmy na maśle i zjadaliśmy od razu! To była prawdziwa poezja!  Może trochę też za zasługą fińskiego masła Lurpak? :-)

Tyle wspomnień. Wracam do moich kurek zapiekanych z cukinią!

To jest bardzo proste i  zarazem niezwykle wdzięczne danie, szczególnie dla miłośników kurek.

Pojawiło się u nas w domu, bo moja Córka  gdzieś w jakiejś restauracji  zjadła kiedyś  kurki z cukinią i zażyczyła sobie takich w domu. Oczywiście nie było przepisu, tylko zapamiętany przez nią smak i jedynie podejrzenie, co tam mogło jeszcze być. W ten sposób powstało to danie, które  od pierwszego razu weszło do naszej kuchni na stałe. Zimą kupuję drogie mrożone kurki i drogą cukinię, żeby je przygotować. Ale teraz mamy przecież sezon na kurki i tanią jak barszcz cukinię, więc śpieszmy korzystać z tych darów!

Kurki zapiekane z cukinią i parmezanem

średnia cukinia pokrojona w kosteczkę

około 350 g kurek( doskonale umytych i ewentualnie pokrojonych, jeśli są duże)

cebula drobno posiekana

szczypta chili, sporo pieprzu świeżo zmielonego

rozgnieciony ząbek czosnku

250ml śmietanki kremówki

sól i szczypta cukru do smaku

ocet winny ( około 1 łyżeczki)

30 g utartego  parmezanu

oliwa do smażenia

Rozgrzałam piekarnik do około 180 stopni.

W naczyniu do zapiekania położyłam na dnie posiekaną cebulę a na niej cukinię.

Na patelni rozgrzałam około 2 łyżek oliwy i wrzuciłam na nią kurki, podsmażyłam je przez około 10 minut. Doprawiłam solą, pieprzem, chili, czosnkiem i dodałam śmietankę, na koniec dodałam ocet winny i wymieszałam dobrze. Chwilkę całość pogotowałam, żeby śmietanka trochę zgęstniała.

Przełożyłam kurki do naczynia z cukinią, posypałam parmezanem i wstawiłam do piekarnika.

Piekłam około ½ godziny. W tym czasie parmezan stworzył złocistą skorupkę, cukinia była jeszcze ciągle jędrna ale już gotowa do jedzenia. Wyjęłam  danie z piekarnika, posypałam świeżą bazylią i podałam.

Pycha!

I bardzo chętnie z białym winem!

Basia