Przygotowywałam kolację dla Miłych Gości i bardzo chciałam dla nich zrobić jakiś naprawdę pyszny deser.
Zwykle nie lubię eksperymentować w takich wypadkach, wolę przyrządzić coś sprawdzonego.
Tym razem jednak bardzo chciałam spróbować czegoś nowego…
W rezultacie wybrałam rozwiązanie kompromisowe czyli coś znanego zrobionego po nowemu Zdecydowałam się na tiramisu w nowym wcieleniu, a mianowicie frangelico tiramisu.
Inspiracja pochodzi od Nigelli Lawson, jednak krem mascarpone zrobiłam według swojego sprawdzonego przepisu. I powiem Wam, a szczególnie łasuchom i miłośnikom tiramisu, że ta wersja jest REWELACYJNA! Musicie spróbować!
Warunkiem przygotowania tego deseru jest posiadanie likieru Frangelico, jeśli go nie macie, to zdobycie go może sprawić Wam kłopot, niestety. Mnie udało się go znaleźć jakiś czas temu, ale pamiętam, że poszukiwania trochę trwały…
Frangelico to włoski likier z orzechów laskowych, wyprodukowany z dodatkiem ziół, jagód, kwiatów pomarańczy, wanilii i kakao. Pochodzi z Piemontu, który znany jest z produkcji orzechów laskowych. Pamiętam, że najpyszniejsze prażone orzechy laskowe, jakie do tej pory jadłam, kupiłam właśnie w Turynie, stolicy Piemontu.
Jeśli więc uda się znaleźć Frangelico, to reszta składników już nie będzie kłopotliwa.
Mascarpone można przecież kupić już niemal w każdym sklepie, a poza tym potrzeba już dosłownie tylko paru rzeczy.
Moje tiramisu jest bez jajek. Wynika to z mojego strachu przed salmonellą i nieużywania surowych jajek, jeśli to możliwe. Ale biorąc pod uwagę, że każda włoska mamma ma swój przepis na ten deser, nie przejmuję się moim odstąpieniem od kanonu. Sprawdziłam, że krem zrobiony z mascarpone z dodatkiem ubitej kremówki sprawdza się znakomicie i tak właśnie zwykle robię tiramisu.
Deser najlepiej przygotować dzień wcześniej albo minimum 6-8 godzin przed podaniem.
Nieskromnie powiem, że wyszedł fantastyczny i naprawdę bardzo go Wam polecam!
Frangelico tiramisu
na formę 30cm x 23cm
krem:
500 g mascarpone
60 g cukru pudru
250 ml śmietanki 36%
50ml Frangelico
275 g podłużnych biszkoptów
20g kawy rozpuszczalnej
250ml wody
200ml Frangelico
100 g prażonych i posiekanych orzechów laskowych
2 kopiate łyżki kakao
Ubiłam śmietanę tak, że była jeszcze trochę płynna, czyli nie taka całkiem sztywna. W osobnej misce zaczęłam ubijać mascarpone, stopniowo dodawałam ubitą śmietanę , dodałam cukier puder i likier. Gładką masę odstawiłam.
Wymieszałam kawę z wodą, dodałam likier.
Połowę tego płynu wlałam do szerokiej i płaskiej miski. Moczyłam biszkopty z obu stron i układałam w naczyniu jeden obok drugiego, tworząc warstwę spodu.
Gdy ułożyłam cały spód polałam go jeszcze resztą ( z tej połowy płynu) pozostałą w misce.
Położyłam połowę kremu i dokładnie wyrównałam warstwę.
Przelałam do miski pozostałą część płynu kawowego i układałam drugą warstwę moczonych , jak poprzednio, biszkoptów. Również polałam ją resztą kawy.
Położyłam znów warstwę kremu, wyrównałam.
W misce wymieszałam posiekane orzechy z kakao , a potem całość posypałam tą mieszanką.
Przykryłam folią i postawiłam w chłodnym miejscu.
Mimo dość późnej pory serwowania, deser cieszył się dużym powodzeniem i znikał w mgnieniu oka
🙂
Basia







1. Komentarz przez Izabela Stasikowska
2/mar/2011 na 17:15
Basiu, nie dość że uczta była genialna to jeszcze przepis sprzedany! Fantastyczny!
Właśnie zrobiłam i rozkoszuję się. Narazie widokiem! Dziekuję i całuję
2. Komentarz przez Basia
2/mar/2011 na 22:59
Fajni Goście-fajna uczta!
A co do Twojego dzisiejszego tiramisu, to mam nadzieję, że nie tylko widok rozkoszował:-)
Też całuję!