Wpadła mi wczoraj w rękę książeczka  „Babeczki”,  będąca dodatkiem do Gazety Wyborczej.

Obejrzałam ją i  nie zachwyciłam się specjalnie, głównie przepisami  na muffinki na słodko.

Wiem, że kiedy ktoś upiecze setki, a może już nawet tysiące przeróżnych babeczek, to trudno go zaskoczyć jakimś pomysłem. Ale dla nowicjusza z pewnością znajdzie się tu kilka pomysłów.

Ja zwróciłam uwagę na przepisy babeczek wytrawnych, czyli na słono. Spodobał mi się przepis na takie ze szpinakiem i serem feta.

Zabrałam się do ich  pieczenia, ale mimo podtytułu  książeczki „ tylko sprawdzone przepisy”, przefiltrowałam  jednak recepturę przez swoje doświadczenie :-)

Muffinki wyszły naprawdę świetne, bardzo je polecam szczególnie  tym, którzy nie przepadają za słodką wersją takich wypieków, bo  fanów muffinek w każdym wydaniu chyba nie trzeba będzie do   wypróbowania tego przepisu specjalnie namawiać.

Ciekawy pomysł i niezwykle prosty  w wykonaniu, co zawsze uznaję za ogromną zaletę.

W oryginalnym przepisie  wykorzystano ser feta, ja miałam w domu akurat bułgarski ser, podobny do fety. Do części muffinek dałam też drobno posiekany i podsmażony wcześniej boczek. Ciekawie wyszło. Spróbujcie, warto!

Muffinki ze szpinakiem i serem bałkańskim

(i niektóre jeszcze z boczkiem :-) )

12 sztuk

270 g mąki

250 g szpinaku mrożonego, w liciach

2 kopiate łyżeczki proszku do pieczenia

80 ml oleju

świeżo zmielony pieprz

2 jajka

260 g sera bałkańskiego

2 cienkie plasterki boczku

250g jogurtu naturalnego

Rozgrzałam piekarnik do około 180-190 stopni.

Rozmrożony szpinak poddusiłam na patelni, odcisnęłam nadmiar płynu( niewiele go zostało po podduszeniu na patelni) i pokroiłam grubo. Odstawiłam, żeby ostygł. Podsmażyłam również pokrojony w małą kosteczkę boczek, przestudziłam potem. W misce zmiksowałam mąkę, proszek do pieczenia, jajka, jogurt, olej, dodałam pokruszony ser, szpinak i wymieszałam całość. Do około połowy ciasta dodałam podsmażony wcześniej boczek.

Formę do muffinów wyłożyłam papilotkami, do każdej włożyłam porcję ciasta i wstawiłam do piekarnika na około 20 minut. Gdy były ładnie przyrumienione i gdy patyczek wbity w nie wychodził suchy,  wyjęłam je z piekarnika, przestudziłam nieco, a potem  wyjęłam z formy.

Smacznego,

Basia