Chyba dawno nie było muffinek. Oj, stęskniłam się za nimi, bardzo! A jak wiadomo, mam do nich ogromną słabość…

Nie ma więc na co czekać,  do roboty!

Tylko jakie zrobić?

Jest kilka takich przepisów, według  których mogłabym ciągle piec.

Poza muffinkami z owocami bardzo lubię takie z orzechami włoskimi i syropem klonowym. Albo te snickersowe, mniam!

Postanowiłam jednak wymyśleć coś innego tym razem.  Spontaniczne przepisy „z głowy” są wielokrotnie bardzo trafione. Takie, które przychodzą na myśl od razu, niemal  w całości. To tak, jakby intuicja dyktowała, jak ma być.

Wprawdzie znów będą w nich orzechy ( mam właśnie na nie  wielką ochotę :-) ),  ale poza tym będzie jeszcze golden syrup i czekolada, czyli same pyszności .

Jest więc spora szansa, że będą dobre!

Muffinki są wdzięcznym wypiekiem, ubrane w kolorowe fartuszki są znacznie weselsze niż po prostu ciasto.  Choćby  były z tych samych składników i  smakowały dokładnie tak samo jak ono, z pewnością wydadzą się od niego dużo  lepsze.

Czy zatem względy estetyczne tak bardzo decydują o smaku? U mnie z pewnością tak jest.  Jedni mniej zwracają uwagę  na formę, inni bardziej.

Dla mnie bardzo ważny jest sposób podania potrawy, nie mniej  niż jej treść. Najpierw je się „oczami” przecież.

Niech więc wszystkie zmysły mają ucztę, jeśli to tylko możliwe.

Muffinki z golden syrup, czekoladą i orzechami włoskimi

na 12 sztuk

200g mąki

125 g śmietany kwaśnej

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

½ łyżeczki sody oczyszczonej

około 80g oleju

2 jajka

100g golden syrup ( do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością albo innych dobrze zaopatrzonych)

50 g orzechów włoskich grubo posiekanych

około 100g czekolady (dałam  pół na pół mlecznej i gorzkiej) posiekanej na małą kosteczkę

dodatkowo na polewę

4 kosteczki gorzkiej czekolady i około 2 łyżki śmietanki kremówki

Rozgrzałam piekarnik do około 180stopni

W misce ubiłam mikserem jajka, śmietanę, mąkę z proszkiem i sodą, olej, golden syrup.

Dodałam posiekaną czekoladę. Fajnie będzie wyglądać biała i ciemna czekolada. Ja akurat nie miałam białej w domu. Dodałam orzechy i wymieszałam całość.

Masę przełożyłam do papilotek  ułożonych w formie na muffinki.

Piekłam około 20 minut, aż pięknie wyrosły i zarumieniły się.

Gdy przestygły,  wierzch  babeczek posmarowałam czekoladą ( rozpuszczoną ze śmietanką w kuchence mikrofalowej).

Smacznego

Basia