Przyznam, że mam wiele pokory wobec kuchni wegetariańskiej, a właściwie wobec tych którzy przez całe lata potrafią wymyślać i gotować wyłącznie wegetariańskie dania.

Myślę, że trzeba być bardzo kreatywnym, żeby ciągle mieć jakiś fajny pomysł na jedzenie,  bez mięsa w ogóle!

A przecież  wcale nie jestem  jakimś ekstremalnym mięsożercą … Mogę przez długi czas żywić się ziarnami , mlekiem  i  serami i wcale nie odczuwam potrzeby zjedzenia kawałka mięsa. Jednak podziwiam tych, którzy potrafią tak  przez całe życie.

Pozostając w tej  wegetariańskie konwencji  mam dla Was ciekawy pomysł, a mianowicie  kotleciki z cukinii.

Można je podać  zarówno na ciepło (np.: na obiad czy kolację), jak i na zimno. Taka wersja na zimno (można je dużo wcześniej przygotować) może być elementem menu na imprezę z jedzeniem typu „finger food”,  czyli takim jakie  najbardziej lubię przygotowywać na imprezy! Małe i ładne kanapeczki, crostini, koreczki  etc. Na raz do buzi!

W wersji obiadowej rozmiar kotlecików może być większy, oczywiście. Jednak z doświadczenia wiem, że te mniejsze, choć bardziej pracochłonne, zawsze bardziej się podobają.

Do tych kotlecików dobrze przygotować sos. Wprawdzie ja lubię ich smak niezakłócony innym smakiem, ale moja rodzina lubi sosy i ostatnio ze smakiem zjadła cukiniowe kotleciki z sosem tzatziki.

Kotleciki cukiniowe

2 nieduże cukinie (w sumie około 450g)

1 jajko i 1 białko

około 130 g bułki tartej

ser cheddar  około 70g ( ewentualni parmezan albo dziugas, o którym pisałam przy okazji przepisu na pappardelle z suszonymi pomidorami i kurczakiem)

cebulka dymka

spora szczypta gałki muszkatołowej i  cynamonu

pieprz mielony

pół łyżeczki octu winnego

pół łyżeczki soli

olej do smażenia

Włączyłam piekarnik, żeby nagrzał się do około 200st.

Około 8 łyżek bułki odłożyłam, resztę położyłam na papierze do pieczenia , włożyłam do nagrzanego piekarnika i  zrumieniłam. Zrumienioną  wyjęłam z piekarnika i zostawiłam, żeby wystygła.

Cukinie obrałam, odcięłam końce i starłam na grubej tarce. Położyłam utartą cukinię na sitku, posoliłam i zostawiłam na kwadrans. Następnie mocno odcisnęłam sok z cukinii. Wylałam około ¾ szklanki zielonego soku.

W misce wymieszałam utratą i odciśniętą cukinię, odłożoną część bułki tartej, utarty cheddar, posiekaną dymkę, jajko i białko, wszystkie przyprawy.

Rozgrzałam olej na patelni.

Formowałam małe kulki o średnicy około 3cm i obtaczałam w zrumienionej wcześniej bułce,  potem je lekko spłaszczyłam i smażyłam na rozgrzanym tłuszczu z obu stron, aż się  zrumieniły .

Jeszcze tylko tzatziki  (produkcji mojej Córki)  z kosmiczną ilością czosnku 🙂  i danie gotowe!

Niech żyje kuchnia wegetariańska!