No i mogę teraz już napisać!
Spotkanie się odbyło i tort został podany i zjedzony:-)
(no nie cały, ale prawie …)
A było tak: na dzisiejsze miłe spotkanie z Koleżankami , zorganizowane z niezwykle sympatycznej okazji , przygotowałam tort.
Chciałam, żeby był naprawdę dobry…
Postanowiłam zrobić coś, co ostatnio sprawdziłam i uważam, że jest godne uwagi.
To jest propozycja z najnowszej książki Nigelli „Kitchen”, ale jednak zmodyfikowana. A właściwie – nie bójmy się tych słów- według mnie po prostu ulepszona.
Oryginalnie to jest tort kawowo-orzechowy, z włoskich orzechów.
Ciasto jest naprawdę fajne, ale z doświadczenia już wiem, że dodanie dwukrotnie większej ilości orzechów i kawy czyni je znacznie bardziej wyrazistym i konkretnym. Tym razem natomiast postanowiłam zastąpić orzechy włoskie laskowymi. To zdecydowanie nie powinno tortu zepsuć.
Nie zdecydowałam się też na zrobienie masy według oryginalnego przepisu, bo z opisu nie wyczułam, żeby była wystarczająco interesująca. A intuicja przecież jest bardzo ważna w gotowaniu!
Wolałam dać sprawdzoną masę, której jestem wierną fanką, autorstwa mojej Cioci z Londynu.
I tak powstał tort na dzisiejszą okazję.
Tort kawowo-orzechowy przekładany masą kawowo-czekoladową
na tortownicę o średnicy około 26 cm (co najmniej kilkanaście kawałków tortu)
ciasto:
150 g orzechów laskowych mielonych
330 g cukru
330 g masła miękkiego
300 g mąki
6 jajek
10-12 łyżeczek kawy rozpuszczalnej espresso ( niegranulowanej)
Jeśli jednak nie macie takiej, tylko granulowaną, trzeba ją rozpuścić w mleku
30-45ml mleka
3 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
W robocie kuchennym zmiksowałam orzechy i cukier, dodałam miękkie masło, mąkę, proszek i sodę, kawę, mleko i jajka i miksowałam na gładką masę.
Tortownice wyłożyłam papierem do pieczenia, boki posmarowałam masłem. Masę podzieliłam na 2 części, jedna z części wlałam do tortownicy, wyrównałam i piekłam w temperaturze około 150-160 stopni przez około 40 minut, aż patyczek wbity w ciasto wychodził suchy.
Po upieczeniu jednej części to samo zrobiłam z drugą. Jeśli macie dwie tortownice o tej samej średnicy, można piec razem oczywiście. Ja nie mam takich samych, niestety.
Upieczone placki wystudziłam, a kiedy wystygły, przekroiłam każdy na dwie części.
masa:
2 jajka
2 żółtka
260 g cukru
5 łyżek czekolady rozpuszczalnej ( ja dałam Nesquick)
1 ½ łyżki kakao
½ filiżanki mocnej zimnej kawy
alkohol ( według uznania, ja dałam około 3 łyżek brandy)
2 ½ kostki masła
Jajka ubiłam z cukrem na pianę. Osobno ubiłam miękkie masło.
Do masła stopniowo, po łyżce, dodawałam masę jajeczną, kakao, czekoladę, kawę, alkohol.
Każdy placek smarowałam najpierw powidłami śliwkowymi i morelowymi (produkcji mojej Mamy, oczywiście) a następnie dawałam warstwę masy. I tak kolejno każdy placek. Do jednej z warstw masy dodałam też około ½ tabliczki czekolady, drobno pokrojonej. Po prostu posypałam nią posmarowany placek, zanim położyłam kolejny.
Wierzch i boki posypałam wiórami z gorzkiej czekolady.
Pomysł z dodaniem powideł, jest według mnie bardzo dobry. Kwaskowa nuta w torcie sprawia, że nie jest on nudno-słodki. Zapamiętałam ten sposób urozmaicenia tortu z czasów, kiedy co roku mój Tata dostawał na imieniny tort, zrobiony przez znajomą Rodziców. Doskonale pamiętam, że tamte torty stanowiły dla mnie co roku niebywałą przyjemność. A teraz sama piekąc, nigdy nie zapominam o warstwie powideł w torcie.
Zanim podałam tort Gościom musiałam jednak zrobić zdjęcia, mając na uwadze opisanie go.
Zaplanowałam podać kawałki tortu posypane soczystymi ziarnami granatu, tak jak na zdjęciu.
Niestety, zapomniałam w ostatniej chwili o zabraniu ich ze sobą…
Szkoda, bo sprawdziłam już, że to jest ciekawe połączenie.
Spróbujcie kiedyś!
Smacznego ,
Basia





1. Komentarz przez Renata
14/gru/2010 na 18:22
Tort smakował wyśmienicie, mimo że jestem zwolenniczką lekkich, owocowych (tym bardziej żal mi tych ziarenek granatu). Mam nadzieję, że towarzystwo sylwestrowe, któremu zaserwuję tą pychotkę też nie poskąpi pochwał, o czym osobiście poinformuję Autorkę.
2. Komentarz przez Basia
16/gru/2010 na 00:03
Cieszę się zatem, że udał mi się ten tort 😉
No i czekam niecierpliwie na reakcje sylwestrowych Gości, licząc po cichu na wielką pochwałę Twojego tortu.
Najpewniej jednak taką pochwałę dostałby każdy inny tort, zrobiony przez Ciebie na tę okazję!
…Ale i tak trzymam kciuki za Sylwestra :-))
3. Komentarz przez beata
19/gru/2010 na 12:16
Tort rzeczywiście był pyszny. Też mam ochotę na wypróbowanie, zwłaszcza, że smaczne torty należą do rzadkości.
4. Komentarz przez Basia
19/gru/2010 na 18:55
Ja nie lubię i nie robię tzw. zwykłych tortów, czyli biszkoptu z masą. Uważam, że jak mam jeść coś słodkiego, to musi być WYJĄTKOWE. Do tortów używam różnych ciast, często w jednym torcie jest ich dwa lub więcej rodzajów. Więc na przykład robię cieniutką warstwę kruchą i do tego orzechową, potem przekładam masą, no i zwykle daję warstwę powideł.
Lubie takie urozmaicone, różnowarstwowe torty. One się nie nudzą. Pewnie też za każdym razem są inne, bo najczęściej robię je z głowy. To znaczy stanowią kompilację różnych pomysłów, niekoniecznie moich, oczywiście:-)
5. Komentarz przez La
10/lip/2011 na 11:55
Chcę zrobić dobry tort na urodziny mojego Męża. Rok temu zrobiłam wspaniały, czekoladowy tort. Grunt, to żeby nie był za słodki i klasyczny, więc stawiam na orzechowo-kawowy. Ale nie mogę znaleźć dobrego przepisu… Basiu, czy polecasz mi ten przepis? Chcę go udekorować troszeczkę inaczej tzn. warstwą gorzkiej, płynnej czekolady na górze i boki w pokruszonych orzechach. Ale czy Twój przepis nie jest np. za słodki? Z góry dziękuję za odp. Pozdrawiam.
6. Komentarz przez Basia
11/lip/2011 na 21:21
Według mnie ten tort nie jest za słodki. Ale „za słodki” to jednak pojęcie dość względne.
Z pewnością warstwy powideł, prawdziwych kwaskowych powideł, też zapobiegają przesłodzeniu całości.
Myślę, że możesz zaryzykować:-)
Poczęstowałam tym tortem co najmniej kilka, a może kilkanaście osób, i nie spotkałam się z żadną opinią, która mogłaby sugerować, że jest za słodki.
Zawsze jednak możesz dać trochę mniej cukru:-)
Powodzenia!
A jeśli się zdecydujesz, to miło mi będzie, jeśli coś napiszesz o swoim torcie.
B
7. Komentarz przez Niki35
11/lis/2015 na 18:21
Zrobiłam tort według przepisu muszę przyznać ze jest rewelacyjnie dobry. Zaniosłam do swojej siostry na spotkanie rodzinne i tam wszyscy zajadali sie właśnie” moim „ tortem chociaż wybór słodkości był duży .Każdy cos przyniósł. Uważam ze polaczenie powideł z dżemem morelowym to super pomysł. Masa do tortu tez rewelacyjna w smaku. Ja zmodyfikowałam tylko biszkopty które piekłam ze zmielonymi orzechami włoskimi. Od dzisiaj będzie to mój ulubiony tort na specjalne okazje.