Chciałam upiec jakieś fajne ciasto.
Pomyślałam, że skoro jest jesień, to trzeba teraz piec ciasta z owocami. A ja przecież nie upiekłam jeszcze w tym sezonie ciasta ze śliwkami!
Tylko, że nie na to mam ochotę…
Kupiłam wielkie piękne mango. I prawie tak pachnące, jak te egipskie, o których pisałam tu już kiedyś. Prawie…
Miało być więc ciasto z mango, ale kiedy je obrałam, okazało się, że owoc piękny z wierzchu w środku był miękki i niesmaczny.
Czyli nici z pysznego ciasta z mango. Trudno.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda?
Upiekłam więc ciasto z przepisu Lindy Collister z „Cakes & bakes from my mother’s kitchen”.
Zrobiłam już kilka rzeczy z tej książki i bardzo byłam do tej pory zadowolona. Podoba mi się klimat tych wypieków, tradycyjnych angielskich ciast, babeczek i muffinek. Zrobione, tak jak lubię, z najwyższej jakości produktów: masła, czekolady, brązowego cukru, jajek czy śmietany są po prostu szlachetne w smaku.
Linda Collister jest autorką wielu książek dotyczących pieczenia w tym również pieczenia chleba. Ja niestety mam na razie tylko jedną jej książkę.
Myślę jednak , że podczas kolejnej mojej wizyty w Londynie wyszukam na półkach ulubionego Foyles przy Charring Cross Road 113-119 jakieś nowe źródło inspiracji kulinarnych pióra tej pani.
A tymczasem upiekłam ciasto, które w nazwie sugeruje, że jest kawowe. W rzeczywistości nim nie jest , ale do kubka kawy świetnie pasuje. Stąd jego nazwa według Autorki.
Piekąc to ciasto do końca nie przewidziałam efektu. I choć piekłam je zupełnie bez obaw, nie mając wątpliwości że dobrze wyjdzie, nie sądziłam , że będzie aż tak pyszne!
Połączenie cukru muscovado z orzechami i cynamonem zapieczonych jak skorupka na wierzchu ciasta a po spodem miękkie wilgotne ciasto z tym samym orzechowo aromatycznym nadzieniem , co na górze… powiem krótko: poezja!
Soured cream coffee cake
ciasto
115 g miękkiego masła
170 g cukru demerara ( w oryginalnym przepisie jest jasny cukier muscovado, ale takiego nie miałam, więc dałam demerarę po prostu)
250 g mąki
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 jajka
250ml śmietany kwaśnej ( ja dałam 12%)
nadzienie i wierzch
3 łyżki ciemnego cukru muscovado
łyżka cynamonu mielonego
90 g orzechów włoskich posiekanych grubo
Rozgrzałam piekarnik do temperatury około 180 stopni.
Masło utarłam z cukrem na gładką masę a następnie dodałam mąkę i sodę, przez chwile jeszcze ucierałam te masę. Osobno szybko ubiłam jajka ze śmietaną i dodałam tę śmietanową masę do masła z cukrem i mąką. Wszystko dobre zmiksowałam.
Osobno wymieszałam muscovado , cynamon i orzechy.
Formę ( keksówkę) wyłozyłam papierem do pieczenia, wlałam około połowy ciasta, wysypałam około połowy nadzienia, wlałam pozostałą część ciasta a wierzch posypałam pozostałą częścią cynamonu , muscovado i orzechów.
Wstawiłam ciasto do piekarnika. Piekłam około godziny, spróbowałam wbić patyczek do ciasta. Gdy był już suchy, wyjęłam ciasto z piekarnika.
Wprawdzie Autorka poleca jeść to ciasto jak jest jeszcze ciepłe, ja jednak uważam, że wystudzone, a nawet następnego dnia jest znacznie lepsze. Pyszne!
Ale to w sumie kwestia gustu:-)
Basia




1. Komentarz przez Marta H.
5/paź/2010 na 22:17
Wygląda bardzo smacznie!
2. Komentarz przez Basia
5/paź/2010 na 22:22
I jest z cynamonem! To coś dla Ciebie:-)
Chciałam nawet napisać to w tytule, ale nie wiedziałam czy tak chcesz…