Zimne noce i możliwe przymrozki napawają mnie niepokojem, że zawiązane ale wciąż niedojrzałe owoce patisona, a przede wszystkim dwu czy trzech gatunków cukinii padną ich ofiarą.

Bardzo by mi było ich żal…

Kiedyś wspominałam tu o wielofunkcyjności cukinii, zapomniałam wtedy dodać, że poza walorami kulinarnymi ma jeszcze inne , zdecydowanie dekoracyjne.

Cukinia ma piękne kwiaty!

I choć  można je  jeść, a smażone kwiaty cukinii uważane są za przysmak, nigdy jeszcze nie wykorzystałam ich w ten sposób.

Z części  kwiatów nie powstają owoce, więc pewnie mogłabym je zerwać i usmażyć…

Musze spróbować!

Tymczasem  jednak włożyłam je do wazonu!

A do jedzenia przygotowałam drugą tej jesieni zupę z dyni.

To jest moja ulubiona zupa z dyni. Powiem więcej, to najlepsza zupa z dyni jaką jadłam!

Dynia jest bardzo interesującym warzywem, ale jednak  jest trochę nudna, jeśli nie „dosmaczy” się jej jakimś konkretnym akcentem.

Tu kremowa konsystencja zupy wraz z dodatkiem masła orzechowego, chili i białego wina tworzą  naprawdę aksamitny przysmak.

Według mnie najlepszym dodatkiem do tej zupy są po prostu drobne grzanki usmażone na odrobinie oliwy, te grzanki zrobiłam z czerstwej bagietki.

Pikantna zupa z dyni

na około 4 porcje

około kilograma dyni

łyżka masła i około 2 łyżek oliwy do duszenia dyni

2 łyżki masła orzechowego

2 kostki rosołowe drobiowe (albo rosół z kurczaka, wtedy odpowiednio mniej wody)

około 50-75 ml białego wina

ewentualnie odrobina octu winnego, w zależności od kwaśności wina

sól

szczypta cukru

spora szczypta chili

grzanki z pokrojonej w kostkę bułki, bagietki lub chleba tostowego

oliwa do podsmażenia grzanek

Dynie obrałam ze skóry, wybrałam gniazdo z pestkami i pokroiłam dynię na niewielkie kawałki.

Na rozgrzanej patelni stopiłam masło i oliwę, położyłam pokrojoną dynię, dodałam ½ szklanki wody  i dusiłam aż dynia była dość miękka. Dodałam 2 szklanki wody i kostki rosołowe oraz chili i masło orzechowe, dodałam  wino i odrobinę octu winnego, sól, cukier i gotowałam przez moment,  a następnie przełożyłam do blendera i zmiksowałam dokładnie na jednolitą, kremową masę.

Można dodać ewentualnie więcej wody, ale zupa ma być kremowa i dość gęsta.

W czasie, gdy zupa się gotowała przygotowałam na drugiej patelni grzanki, ale można je też przygotować w piekarniku, jeśli wolicie.

Smacznego

Basia