Dziś było pierwsze moje podejście do muffinek niesłodkich.

Moja koleżanka Dorota zapytała mnie ostatnio, czy mam jakiś fajny przepis na takie właśnie wypieki.

Niestety, musiałam zaprzeczyć. Do tej pory nigdy takich jeszcze nie robiłam.

Ale od pewnego czasu właśnie myślałam o wypróbowaniu muffinek na słono, jednak planowałam to robić jesienią, biorąc pod uwagę aktualne upały.  Pytanie Doroty jednak  zmobilizowało mnie do tego, żeby je upiec teraz.

Nie bardzo chciałam całkowicie eksperymentować i wymyślać przepis,  pomyślałam że na pierwszy raz wypróbuję jakiś znaleziony. Zajrzałam na stronę Nigelli Lawson, gdzie jest kilka przepisów na muffinki na słono, wśród kilkudziesięciu słodkich.

Ja często  gotuję według jej pomysłów, czy choćby inspiruję się przepisami Nigelli. I muszę przyznać, że rzadko zdarzają jej się wpadki. Choć oczywiście nie wszystko olśniewa.

Jednak jeśli chodzi o jej muffinki, to w ciemno można piec.

Ten przepis jednak nie jest autorstwa Nigelli, ale pomyślalam, że skoro jest u niej na stronie, to zapewne jest wypróbowany i można bez obawy z niego skorzystać.

Zachęcające w nim jest również to, że wśród składników potrzebnych do pieczenia jest cukinia!

A tej, jak wiecie u mnie dostatek 🙂

Proporcje w tej recepturze oraz czas pieczenia przewidziane są na minimuffinki.

Ja chciałam upiec normalnej, standardowej wielkości babeczki, więc trochę zmieniłam parametry.

Muffinki z serem i cukinią

na 12 sztuk standardowej wielkości

200g mąki

2 jajka

100g sera utartego, ja dałam Djugas. Może być też Parmezan, Cheddar czy Comte np.

2 małe cukinie lub 1 średnia. Utarte na tarce z grubymi oczkami i bardzo dobrze odciśnięte.

2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki oliwy

pieprz świeżo zmielony

sól- trzeba uważać z soleniem, bo ser jest słony. Proponuję dać sporą szczyptę i spróbować. Może wystarczy? Mnie tak!

150  ml mleka

ja dałam jeszcze ząbek czosnku rozgnieciony i  listki świeżego oregano.

Rozgrzałam piekarnik do 180 stopni .

W misce wymieszałam mąkę, proszek do pieczenia i  utarty ser.

W osobnej misce rozbiłam mikserem jajka, oliwę, mleko i cukinię.

Połączyłam składniki, dodałam przyprawy.

Do formy na muffinki wyłożonej papilotkami przełożyłam masę i wstawiłam do nagrzanego piekarnika. Piekłam 35 minut, wilgotna cukinia  sprawia, że ciasto musi mieć wystarczająco dużo czasu, żeby się upiekło.

Muffinki wyszły naprawdę pyszne! Polecam.

Miały tylko jedną wadę, trudno je było oderwać od papilotek. I nie wiem, czy papilotki były jakieś nienajlepsze( pierwszy raz używałam właśnie tych, czyli  kupionych kiedyś w Czechach i również czeskiej produkcji), czy wynikało to z niewielkiej ilości tłuszczu w cieście ( tylko 2 łyżki oliwy i tłuszcz  zawarty w serze)? Następnym razem  ( z pewnością niedługo to będzie) upiekę w innych papierkach i opowiem Wam, jak wyszło.

Czasem  tak się zdarza, kiedy muffinki  zjada się zaraz po upieczeniu ,  natomiast zostawione  na kilka godzin czy do następnego dnia,  już łatwo odchodzą od papierków. I nie jestem pewna, czy tym razem  uda mi się sprawdzić, czy podobnie będzie z tymi, …  bo już zostały  tylko dwie i nie wiadomo jak długo potrwa ten stan . Mimo tej niedogodności z papilotkami 🙂

Basia