Wielkanoc!
Już właściwie półmetek Wielkanocy, ale ciągle przecież można przyjmować życzenia, dlatego życzę Wam Wesołego Alleluja!
Najmilszych, najcieplejszych i najradośniejszych Świąt.
Jestem pewna, że świetnie udały się Wasze mazurki, baby i pasztety. Prawda?
Nasze wypieki i inne świąteczne wyroby też wyszły całkiem nieźle.
Pasztet, ćwikła i wielkanocny sos polski, to naprawdę udane połączenie. Dobrze, ze zostało jeszcze trochę na jutro!
Ale w tym zestawie potrzeba przecież jeszcze chleba… Spokojnie, nie zapomniałam o nim! Upiekłam mój świąteczny chleb.
Ale o pieczeniu chleba opowiem innym razem.
Z paschy nie odciekło właściwie nic. Mokra była tylko ściereczka lniana, w którą zapakowana była pascha. Więc najprawdopodobniej ser był dobrze odciśnięty.
Nieskromnie powiem, że jak zwykle pascha zebrała mnóstwo pochwał.
Myślę, że zupełnie słusznie, bo była rzeczywiście warta grzechu :-).
Mazurek-niemazurek zniknął z patery z ciastami chyba w pierwszej kolejności. Takie „niby nic”, a cieszy podniebienie. I miło rozpływa się w ustach…
Dobrze, że Święta Wielkanocne nie kończą się dziś.
Mamy na szczęście jeszcze jeden dzień łasuchowania!
I tego właśnie Wam życzę na jutro.
A o konsekwencjach będziemy myśleć później…:-)
Basia






