A co powiecie na pyszne, domowe lody malinowe?
Chyba trudno odmówić…
Te lody są pyszne i łatwe zarazem. Obiecuję, że warto poświęcić troszkę czasu na ich zrobienie 🙂
Do robienia lodów taką metodą przekonała mnie Nigella Lawson.
Lody wykonane tradycyjnym sposobem, to znaczy ubite jajka z cukrem i dodana ubita śmietanka, choć są z pewnością bardzo smaczne, to jednak dość kłopotliwe w przygotowaniu, o ile nie dysponuje się maszynką do lodów.
Ja właśnie ciągle takiej nie posiadam i w związku z tym trudno mi nie dopuścić do rozwarstwienia się takich lodów podczas zamrażania. Nawet bardzo częste mieszanie zamarzających lodów nie wyeliminuje tego całkowicie. W efekcie lody, choć smaczne, będą miały wyraźnie odznaczone warstwy, tę lżejszą pianową u góry i tę cięższą, którą stanowi zamrożona płynna frakcja.
Ale jeśli zrobimy lody z „custardu”, czyli ugotowanego z żółtek, cukru i śmietanki budyniu, to sukces pewny, a roboty wcale niedużo.
Może się zdarzyć, że budyń podczas gotowania zwarzy się, czyli zacznie się rozwarstwiać, trzeba się na to przygotować wcześniej i napełnić zlew albo dużą miskę bardzo zimną. Kiedy podczas gotowania zauważy się, że zaczyna się rozwarstwiać, trzeba natychmiast wstawić garnek z budyniem do tej wody i szybko ubijać trzepaczką, albo chociaż widelcem. Powinno pomóc. Mnie już raz pomogło.
I to jest właściwie jedyne niebezpieczeństwo, które może zagrażać podczas przygotowania tych lodów.
Waniliowe lody z malinami
600 ml śmietanki 18 %
200 g cukru ( odłożyć z tego 5-6 łyżeczek z przeznaczeniem do musu z malin)
6 żółtek
naturalny ekstrakt, pasta lub esencja z wanilii
150-170 g malin świeżych albo mrożonych
2 łyżeczki octu balsamicznego, gęstego, bardzo dobrej jakości
listki świeżej mięty
Żółtka utrzeć z cukrem (zostawiając cukier do malin), najlepiej ucierać robotem albo mikserem. Podgrzać śmietankę, aż będzie się niemal gotować. Do ucieranych ciągle żółtek dodawać stopniowo gorącą śmietankę. Następnie przelać masę śmietanowo-żółtkową do garnka (najlepiej z grubym dnem, żeby się nie przypalało) i ciągle mieszając przez chwilę gotować, aż masa zgęstnieje i utworzy budyń. Wtedy zdjąć z kuchenki i zostawić do wystygnięcia. Można ostudzić wstawiając po prostu do tego wcześniej przygotowanego zlewu z zimną wodą 🙂
Ochłodzone lody przełożyć do pojemnika i wstawić do zamrażarki. Zamrażać, mieszając co jakiś czas. Ale bez przesady.
Maliny zmiksować z pozostałym cukrem, dodać ocet balsamiczny. Całość przetrzeć przez sito i wstawić do lodówki.
Gdy masa waniliowa będzie już wyraźnie gęstniała (po około godzinie, zależy od temperatury w zamrażarce), wyjąć lody z zamrażarki. Zrobić nożem wgłębienia w masie, na przykład w kształcie kółek, albo esów-floresów i w te zagłębienia wlewać malinowy mus i pozostawić. Nie mieszać! W ten sposób lody pozostaną waniliowe i będą tylko miały delikatne, malinowe smugi.
Gdy lody całkiem się zmrożą, przed podaniem będą potrzebowały trochę czasu po wyjęciu z zamrażarki, dlatego trzeba je wyjąć i zostawić w temperaturze pokojowej na kilkanaście minut.
Gałkownicą do lodów albo łyżką nakładać porcje i koniecznie przybrać świeżą mięta!
Smacznego,
Basia


