Czasem sobie myślę, że ten blog powinien nazywać się raczej „muffinki i czasem coś jeszcze”.

Bo znów dziś o nich będzie… :-)

Ale cóż mogę poradzić na to, że tak lubię je piec?

 

Zbliża się  Wielkanoc, więc muszę wkrótce pomyśleć o tym, co przygotować na Święta.

Tradycyjnie, z pewnością zrobię paschę,  ugotuję żurek z białą kiełbasą, wspólnie z Córką upieczemy pasztet. Ale koniecznie musi być też coś zupełnie nowego!

I tak myślę, że będzie to jednak jakiś mazurek, nie muffinki 😉

 

Ale dziś są muffinki, kawowe, pyszne! Idealne na deser po niedzielnym obiedzie.

Najlepiej z kawą lub herbatą na słonecznym tarasie!

 

 

Kawowe muffinki z likierem

12 sztuk

 

 

 

280 g mąki

2 spore łyżki dobrej kawy rozpuszczalnej

2-3 łyżki gorącej wody

1 łyżka proszku do pieczenia

szczypta soli

115 g cukru demerara + trochę do posypania muffinek przed pieczeniem

2 jajka

100 ml mleka

85 g roztopionego masła, ostudzonego

6 łyżek likieru kawowego ( Tia Maria najlepiej)

 

 

Rozgrzałam piekarnik do około 200 stopni.

W misce robota szybko zmiksowałam wszystkie składniki ciasta.

Do formy na muffiny wyłożonej papilotkami przełożyłam porcjami ciasto. każdą muffinke posypałam około 1/2 łyżeczki cukru demerara i wstawiłam formę do piekarnika. Piekłam około 20 minut, wyjęłam z piekarnika, gdy muffinki wyrosły i  były złociste, a patyczek wbity w nie wyjmowałam suchy,

 

 

Te muffinki są według mnie naprawdę bardzo smaczne. Likier kawowy jest w nich wyczuwalny, ale nie jest dominujący, sprawiając, że muffinki  są przyjemnie kawowo-likierowe.

 

Smacznego,

 

 

Basia