U nas w domu bardzo rzadko je się ziemniaki.
Nie ma specjalnie amatorów tzw.„zwykłych” ziemniaków, czyli takich po prostu gotowanych. Jeśli już je gotuję, to zwykle są to jakieś ziemniaki zapiekane, podsmażane, albo pieczone. Pamiętam kilka ciekawych zapiekanek z ziemniaków, które robiłam i pewnie chętnie powtórzę je. Teraz zimową porą będzie dobra okazja do tego. I oczywiście napiszę o tym 🙂
A tymczasem coś prostszego niż zapiekanka, a jednocześnie bardzo smacznego.
Jeśli macie ochotę na kartoflaną odmianę to polecam bazyliowe puree ziemniaczane z pesto i świeżą bazylią oraz puree z pastą z suszonych pomidorów i oregano.
Mogą stanowić dodatek do mięsa, ale obie wersje pyszne są również solo.
Polecam!
Puree ziemniaczane z pesto bazyliowym
ok. 2 porcje
350 g obranych ziemniaków
30 g pesto
20 g utartego parmezanu
kilka listków bazylii posiekanych
sól
Ziemniaki ugotować do miękkości, odcedzić i rozgnieść na całkiem gładkie puree.
Dodać pesto, siekaną bazylię, ser, sól i dokładnie wymieszać.
Puree ziemniaczane z pastą z suszonych pomidorów
2 porcje
350 g obranych ziemniaków
20 g suszonych pomidorów
20 g parmezanu
szczypta oregano
sól
odrobina oleju z zalewy pomidorów
Ziemniaki ugotować do miękkości, odcedzić i rozgnieść na całkiem gładkie puree.
Pomidory zmiksować (ewent. rozgnieść) i dodać do puree, dodać olej z zalewy, ser i szczyptę oregano, wszystko dokładnie wymieszać.
Smacznego
Basia


