Moja Córka ostatnio ciągle powtarza, że nudne jest to co gotuję. Być może fakt, że mam naprawdę mało czasu sprawia, że ostatnio mniej wymyślam potraw i mniej poszukuję nowych pomysłów…
Żeby się trochę zrehabilitować zaproponowałam ugotowanie kaczki z figami. W przepisie, który znalazłam w należącej do mojej Córki książce „Księga smaków świata” do przyrządzenia sosu do kaczki użyto między innymi porto. Ja nie miałam porto, użyłam po prostu czerwonego półsłodkiego wina i odrobiny cukru demerara.
Wspomniana książka z przepisami kulinarnymi nie należy do szczególnie rzetelnych, dlatego nie trzymałam się opisanej receptury, tylko zaufałam intuicji 🙂
Kaczka z figami i winem
dla około 8 osób
5 piersi z kaczki i 2 nogi (chciałam kupić same piersi, ale było ich tylko 5 w sklepie, więc na wszelki wypadek kupiłam jeszcze 2 nogi)
około 600 ml wina czerwonego półsłodkiego (albo słodkiego, wtedy nie trzeba już dodawać cukru)
łyżka cukru demerara
oliwa i masło do smażenia
sól i świeżo zmielony pieprz
500 ml bulionu drobiowego ( ja dałam ekologiczny bulion z drobiu)
garść posiekanych liści świeżej bazylii
około 750 g świeżych fig przekrojonych na ćwiartki.
Piekarnik nagrzać do około 170 stopni.
Na patelni rozgrzać kilka łyżek oliwy i łyżkę masła.
Skórę na częściach kaczki ponacinać w kratkę uważając, żeby nie ponacinać mięsa.
Każdy kawałek skropić winem, natrzeć solą i pieprzem i posypać siekaną bazylią.
Na patelni obsmażyć na brązowo z obu stron części kaczki, a potem przenieść je na blachę do pieczenia. Blachę wstawić do piekarnika i piec około 1,5 godziny. Tłuszcz, na którym smażyła się kaczka odlać, ewentualnie usunąć z niego przypalone kawałki bazylii i odstawić. Wino wlać do garnka, zagotować, a następnie gotować przez około 20 minut, aż ilość zredukuje się do około połowy.
Na patelni na około łyżce lub dwóch masła poddusić pokrojone figi, gdy lekko zmiękną zdjąć z kuchenki i odstawić.
Na patelnię z tłuszczem po smażeniu kaczki wlać zredukowane wino, dodać bulion i jeszcze razem chwilę gotować, aż sos nieco zgęstnieje. Doprawić cukrem. Dodać figi wraz z sosem, który utworzył się pod nimi w trakcie krótkiego duszenia.
Gotową kaczkę wyjąć z piekarnika i pokroić na mniejsze części, to znaczy piersi na plastry, a jeśli będą nogi, tak jak u nas, to nogi po prostu przekroić tak, jak się to da zrobić 😉
Kaczkę ułożyć na talerzu wyłożyć na nią figi i całość polać sosem.
Smacznego,
Basia



1. Komentarz przez Gawcio
30/gru/2011 na 18:14
Witam, 5 piersi i 2 nogi najpierw obsmażyć, a później 1,5 godziny w piekarniku!!!! Toż to będą wióry z tej kaczki! Chyba, że pieczemy w temperaturze 120-130 stopni, aby tylko doszły. A czas 30 minut wg mnie wystarczy. Ważna jest temperatura wewnątrz mięsa, a dla drobiu jest to ok.90 stopni. Mimo wszystko jest to mięso delikatne.
2. Komentarz przez Basia
30/gru/2011 na 19:36
Kaczkę przyrządzałam chyba pierwszy raz, więc nie powiem, żebym była doświadczona w temacie kaczek 🙂
Muszę jednak powiedzieć, że z tą kaczką było wszystko w porządku. Może dlatego, że te piersi były naprawdę duże i ułożone skórą do góry? W międzyczasie zaglądałam do nich, żeby sprawdzić, jak się mają.
Bardzo dziękuję za komentarz i radę i następnym razem chętnie skorzystam z niej i sprawdzę, jak kacze piersi będą się miały przy krótszym pieczeniu.
Pozdrawiam i życzę pomyślności w nadchodzącym roku 🙂