Zakupy na placu targowym w sobotę już trochę po południu, to nie był najlepszy pomysł.

Nie było już jaj bez pieczątki, warzywa były przebrane, a w sklepiku z mięsem spore spustoszenie. Nie miałam pomysłu na obiad…, ale kiedy mój wzrok padł na miskę pełną (o dziwo!) polędwiczek wieprzowych, wiedziałam już, czym uszczęśliwię dziś domowników.

I wtedy uświadomiłam sobie, że to będą moje pierwsze w  życiu polędwiczki.

A to wszystko w związku z brakiem u mnie pociągu do mięsa i jednocześnie małym entuzjazmem do przygotowywania dań mięsnych.

Ale czego się nie robi, żeby wywołać uśmiech na twarzach najbliższych?

Polędwiczki z pewnością tego dokonają:-)

No dobrze, ale co do polędwiczek?

Na szczęście warzywniaki nie były jeszcze całkiem puste, kupiłam pory, sałatę, ogórki, pomidory i ziemniaki. Będzie „normalny” obiad!

Polędwiczki pokroiłam ukośnie na plastry około 2 cm grubości, rozpłaszczyłam je nieco ręką, w misce wymieszałam  oliwę z rozgniecionym czosnkiem, czerwonym winem, sporą ilością pieprzu  i zamarynowałam w tym polędwiczki.

Umyte dobrze pory pokroiłam dość drobno w plasterki o grubości około 0,5 cm.

Na rozgrzanej patelni dusiłam pory na oliwie, dodałam też trochę masła, cukier demerara, wino, chili, ocet balsamiczny, sól i pieprz. Gdy pory zmiękły, odstawiłam je.

Na drugiej rozgrzanej patelni smażyłam z obu stron, zamarynowane wcześniej polędwiczki. Nie miałam doświadczenia, więc smażyłam  je trochę „na oko”. Chyba jakieś kilkanaście minut.

Na koniec dodałam przygotowane wcześniej pory i całość poddusiłam jeszcze przez chwilę. Polędwiczki i takie słodko-kwaśne pory, to bardzo ciekawe połączenie:-)

Podałam je z sałatą i podsmażanymi plastrami ziemniaków.

Polędwiczki wieprzowe z pikantnymi, słodko-kwaśnymi porami

dla 4 osób

około 700 g polędwiczek wieprzowych

oliwa do zamarynowania ( ok 3-4 łyżki)

wino do marynowania około 70 ml

rozgnieciony czosnek, sól, pieprz

2 pory ( tylko białe i jasnozielonkawe  części)

2 łyżki oliwy

łyżeczka octu balsamicznego

100 ml czerwonego wina

łyżka masła

2 łyżeczki cukru demerara

szczypta chili

sporo pieprzu

sól według uznania

Smacznego,

Basia