Tej jesieni nie upiekłam ani jednego ciasta ze śliwkami! To aż nieprawdopodobne!
Stwierdziłam więc, że muszę się trochę zrehabilitować.
Właśnie skończyły się w domu wszystkie poprzednie wypieki i zaniepokoiłam się , że zostanę bez żadnego ciasta. Tak więc czas na pieczenie był właściwy!
Nie szukałam żadnych przepisów, miałam ochotę na jakąś improwizację .
I w efekcie zrobiłam ciasto potrójnie śliwkowe.
Wprawdzie nie było w nim świeżych śliwek, były za to śliwki suszone, śliwki z takiej korzennej, delikatnie octowej i słodkiej marynat produkcji mojej Teściowej, oraz powidła śliwkowe produkcji mojej Mamy. Miały być też orzechy, ale mimo, że je przygotowałam , w rezultacie zapomniałam je do ciasta wrzucić:-)
Z mąki, szczypty soli i proszku do pieczenia, jajek, cukru demerara, śmietany, mleka i esencji pomarańczowej zrobiłam ciasto. Wymieszałam wszystkie składniki łyżką, choć z pewnością można to zrobić również mikserem.
Do ciasta dodałam pokrojone śliwki suszone i połówki marynowanych śliwek, wymieszałam wszystko.
Dno tortownicy o średnicy około 22cm wyłożyłam papierem do pieczenia, a boki posmarowałam masłem.
Do tortownicy przełożyłam około połowy masy. Na tej warstwie położyłam powidła rozsmarowane tak, żeby nie dotykały brzegu. Nie chciałam, żeby się zaczęły przypalać.
Na warstwie powideł położyłam druga część ciasta. Wyrównałam wierzch i wstawiłam do piekarnika rozgrzanego wcześniej do około 180 stopni.
Piekłam około 40 minut, kiedy patyczek wbity do ciasta był suchy po wyjęciu, wyciągnęłam ciasto z piekarnika.
Posypałam z wierzchu cukrem pudrem.
Ciasto było przyjemnie wilgotne, to chyba dzięki zarówno owocom, jak i powidłom w środku. Marynowane śliwki dawały przyjemny korzenny aromat. Ale jeśli nie macie takiego rodzaju marynaty, to na pewno można dać do tego ciasta połówki śliwek z kompotu, byle nie rozgotowane. Choć teraz pewnie nie robi się już kompotów na zimę, jak dawniej, ale może są jednak jeszcze takie domy, gdzie
przyrządza się tego rodzaju przetwory? A jeśli nie znajdziecie niczego w tym rodzaju, to zawsze można dać więcej suszonych śliwek, albo jakieś inne owoce z kompotu, na przykład brzoskwienie, czemu nie ?
Smacznego,
Basia
Ciasto potrójnie śliwkowe
300g mąki
szczypta soli
2 jajka
150g cukru demerara
150g masła roztopionego
150g śmietany
50ml mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
naturalna esencja pomarańczowa
śliwki suszone( bez pestek ) garść lub według uznania
powidła śliwkowe ( domowe, około 2/3 słoiczka, ale można trochę więcej)
śliwki w delikatnej słodkiej zalewie octowo-korzennej ( domowe), pół słoiczka tzw. dżemowego
cukier puder do posypania z wierzchu




