Sezon szparagowy w pełni.

Wszyscy w naszym domu bardzo lubimy szparagi.

Ja zdecydowanie wolę te zielone, są dla mnie symbolem prawdziwej wiosny na talerzu.

Być może, do tej pory nie jadłam białych szparagów dobrze przyrządzonych, w każdym razie dotychczasowe doświadczenia zdecydowanie kierują mnie w stronę zielonych.

I dziś na śniadanie przygotowałam szparagowe gniazda 😉

Najpierw zblanszowałam umyte szparagi, wcześniej lekko oskrobane w dolnej części.

Włożyłam je do gotującej się wody, lekko posolonej i z dodatkiem odrobiny cukru.

Gotowałam je dosłownie 1-2 minuty. Muszą być jędrne do dalszego przygotowania.

Wyjęłam je wrzątku i od razu włożyłam do garnka z zimną wodą, żeby przerwać ich dalsze gotowanie. Obieraczką do warzyw pocięłam je wzdłuż, robiąc  z nich jakby wstążki.

Na rozgrzanej patelni z odrobiną oleju ułożyłam z wstążek szparagów niby gniazdo.

Do gniazda wbiłam ostrożnie jajko, lekko posoliłam i przykryłam patelnię (jeśli białko zatrzyma się na żółtku, dobrze jest je lekko zsunąć z niego, żeby żółtko do końca pozostało żółte i wyraźne). Po usmażeniu posypałam świeżo zmielonym pieprzem i przełożyłam ostrożnie na talerz.

Szparagi, jajko, domowy chleb… pyszne wiosenne śniadanie udało się  dziś zjeść na tarasie 🙂

Miłej niedzieli!

 

Basia