Nie wiem, jak inni, ale ja bardzo często najpierw coś kupuję, a potem dopiero zastanawiam się, co z tego ugotować?
I tak właśnie kupiłam mielone mięso, bo bardzo ładnie wyglądało w sklepie 🙂
Potem dopiero zaczęłam wymyślać, co z niego zrobić?
W rezultacie zdecydowałam się na małe burgery owinięte boczkiem.
U nas w domu, jeśli chodzi o dania z mielonego mięsa, najbardziej lubiane są: kotleciki, kulki mięsne i inne małe formy.
Dzisiejsze burgery też są niedużych rozmiarów.
Mielone mięso wymieszałam dobrze z utartym parmezanem, czosnkiem, suszonym oregano, pieprzem, solą i musztardą francuską. Uformowałam z tego mięsa nieduże kulki wielkości orzecha włoskiego, lekko je dłońmi wydłużyłam, a potem owinęłam cienkimi plasterkami boczku. Porcje mięsa były małe, więc choć plastry boczku również nie były duże, przekroiłam każdy plaster wzdłuż na dwie mniejsze części i dopiero owinęłam nimi mięso.
Położyłam burgery na suchej, mocno rozgrzanej patelni, chwilę je grillowałam, a następnie zmniejszyłam nieco moc kuchenki. Chciałam, żeby mięso dobrze się w środku usmażyło, a jednocześnie, żeby się nie przypaliło. Smażyłam burgery kilkanaście minut, odwracając je często na stronę jeszcze nieprzyrumienioną.
Kiedy ze wszystkich stron były już złociste, zdjęłam z patelni.
Do burgerów przygotowałam sos musztardowy, ale może być po prostu ketchup albo inny ulubiony sos. Można podać je z sałatą, tak lubię najbardziej, ale można je oczywiście podać też z frytkami, jeśli takie rzeczy jadacie.
No i do przyprawienia samego mięsa również można użyć innych przypraw, jeśli nie lubicie oregano, albo jeśli jakąś inną przyprawę po prostu wolicie.
Mnie osobiście bardzo smakuje mielone mięso przyprawione oregano.
Małe burgery owinięte boczkiem
około 18 sztuk
450 g chudego mielonego mięsa, wołowina albo mieszane
1 spory rozgnieciony ząbek czosnku
50 g utartego parmezanu
sól
pieprz
spora łyżeczka oregano
kopiata łyżka musztardy francuskiej
około 200 g boczku, cienko pokrojonego. Najlepiej, jeśli to są wąskie paski, które przekroi się na mniejsze i węższe.
Smacznego,
Basia



1. Komentarz przez Adam
29/sty/2012 na 11:12
Podobne ugotował mi kiedyś kuzyn mojej dziewczyny, ponoć w Stanach wcinają to praktycznie na każdym kroku 😛 Jedyna wada to taka, że on wszędzie nafaszerował te kotleciki jakimiś dziwnymi ziołami, że praktycznie mięso to było widać, a nie czuć 🙂
2. Komentarz przez Basia
29/sty/2012 na 22:09
W Stanach to chyba niemal wszystko zawija się w boczek, a właściwie w bekon:-) Mięso można przyprawić tak, jak się chce, więc danie najbardziej bezpieczne. Oczywiście jak się samemu robi, albo jak to ktoś zaufany 🙂 Pozdrawiam,
3. Komentarz przez Adam
30/sty/2012 na 09:55
Dlatego teraz gdy będę to robił samemu, zamiast ziół napakuję w mięso mnóstwo koncentratu, takie z własnych pomidorków 🙂
4. Komentarz przez Basia
30/sty/2012 na 22:40
No jeśli najbardziej lubisz z takim koncentratem, to zrób, jak lubisz 🙂
Smacznego!