Muffinki cappuccino z białą czekoladą

komentarze 3

 

Postanowiłam upiec coś pysznego, bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić weekendu w domu, bez jakiegoś fajnego ciasta czy czegoś równie dobrego.

Dawno nie piekłam muffinek, a one są przecież takie wdzięczne 🙂

Mimo, że upiekłam już naprawdę ogromną ilość tych babeczek, korzystając z przeróżnych przepisów, ciągle znajduję nowe pomysły!

Dziś mam dla Was muffinki cappuccino z białą czekoladą.

Są wyśmienite, delikatnie kawowe, z wyczuwalną białą czekoladą i pyszną, chrupiącą czapeczką.

Spróbujcie!

 

Muffinki cappuccino z białą czekoladą

12 sztuk

 

15 g rozpuszczalnej kawy espresso

1 łyżka gorącej wody

230 g maki

2 łyżeczki proszku do pieeczenia

85 g cukru

2 jajka

275 g jogurtu naturalnego

1 łyżeczka pasty waniliowej lub ekstraktu z wanilii (dla mnie niezmiennie najlepszy Nielsen-Massey Madagascar Bourbon Pure Vanilla Bean Paste albo Madagascar Bourbon Pure Vanilla Extract)

120 g roztopionego masła

85 g białej czekolady grubo posiekanej

dodatkowo 25 g masła

3 łyżki cukru demerara

 

Rozgrzać piekarnik do 190 stopni.

Formę do muffinów wyłożyć papierowymi papilotkami.

Uwaga! Muffinki wysoko wyrastają (spójrzcie na zdjęcia), więc lepiej, żeby papilotki były dość wysokie. Można też masę przełożyć do większej ilości foremek, jeśli obawiacie się, że Wam wypłyną z papilotek podczas pieczenia.

Rozpuścić kawę w gorącej wodzie, zostawić do wystygnięcia.

Do miski wsypać mąkę, proszek do pieczenia i cukier, wymieszać. Dodać jajka, jogurt, wanilię, roztopione masło, białą czekoladę i kawę i szybko wymiksować razem.

Masę przełożyć do przygotowanych papilotek.

Rozgrzać dodatkowe masło i mieszać z brązowym cukrem, aż się rozpuści.

Łyżeczką położyć porcję tego masła z cukrem na każdej babeczce i wykałaczką lub patyczkiem zrobić taki jakby wir na wierzchu.

Muffinki wstawić do piekarnika, piec około 25-30 minut.

Wyjąć, gdy będą wyrośnięte, złociste i upieczone wewnątrz (sprawdzić patyczkiem)

Smacznego,

 

Basia

Ciasto z czekoladą, dynią i pekanami

Brak komentarzy

Na dzisiejsze niedzielne śniadanie zjedliśmy po kawałku pysznego ciasta.

To takie niecodzienne śniadanie dla mnie, bo zwykle w niedzielę lubię zjeść jajka na bekonie, albo jajka w innej formie.

Jednak wczoraj wieczorem (z inicjatywy Córki) poszliśmy na najlepsze podobno w Krakowie burgery. Po zjedzeniu sporej ilości dobrego mięsa dziś rano nie mieliśmy zupełnie ochoty na jakieś konkretne śniadanie.

Wczoraj upieczone ciasto okazało  się właśnie tym, co z ogromną przyjemnością zjedliśmy na śniadanie 🙂

Ciasto czekoladowe z dynią i pekanami upiekłam na podstawie przepisu z książki, o której ostatnio wspominałam, czyli „Chocolat” napisanej przez Eric Lanlard.

To ciasto jest doskonałym, rozgrzewającym zimowym ciastem,  pełnym aromatów, orzechowym i nieco pikantnym.

Autor poleca je jeść następnego dnia po upieczeniu, czyli dokładnie tak, jak to dziś zrobiliśmy 🙂

 

Ciasto czekoladowe z dynią i pekanami

 

125 pekanów. Można dać też orzechy włoskie. Wyższością pekanów nad włoskimi jest jednak brak charakterystycznej dla orzechów włoskich goryczy.

około 1/2 łyżeczki chili  (w oryginalnym przepisie jest  łyżeczka pieprzu kajeńskiego)

225 g połamanej gorzkiej czekolady

150 g  masła

3 jajka

275 g  ciemnego cukru muscovado

275 ml wody

3 łyżeczki naturalnej pasty lub ekstraktu  z wanilii (jak zwykle dałam Madagascar Bourbon Pure Vanilla Bean Paste)

250 g mąki

1 kopiata łyżeczka proszku do pieczenia

3 łyżeczki cynamonu

100 g dyni obranej i utartej

kakao do posypania ciasta przed podaniem

 

 

Rozgrzać piekarnik do około 170 stopni.

W misce wymieszać pekany z chili, przełożyć na papier do pieczenia i prażyć w piekarniku przez około 10 minut, lub aż będą chrupiące.

 

Wyjąć z piekarnika, wystudzić i grubo posiekać.

Rozpuścić w gorącej kąpieli lub w kuchence mikrofalowej  czekoladę z masłem i dobrze wymieszać. Ostudzić nieco.

Miksować w misce jajka z cukrem na gładką i puszystą masę.

Dodawać stopniowo wanilię, masę czekoladową i wodę ciągle miksując.

Dodać mąkę, cynamon i miksować dalej. Dodać utartą dynię  i orzechy.

Masę przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem formy o średnicy około 22 cm.

Piec przez około  godzinę i 10 minut,  lub do czasu, kiedy wbity w ciasto patyczek wychodzi z ciasta suchy.

Po wyjęciu z piekarnika zostawić w formie na około 10 minut, nastęĻnie wyjąc z formy i całkiem wystudzić.

Całkiem zimne ciasto zapakować w folię do żywności i zostawić w temperaturze pokojowej do następnego dnia.

Przed podaniem posypać z wierzchu kakao.

Polecam, pyszne!

Basia

 

Pierniki 2013

Brak komentarzy

A oto krótka relacja z lukrowania i zdobienia tegorocznych pierników.

Z kilkudniowym opóźnieniem wprawdzie ją zamieszczam, ale  przecież lepiej późno, niż później 🙂

Serdecznie  pozdrawiam   wszystkich, którzy zechcieli tu zajrzeć i popatrzeć na tegoroczną naszą „produkcję” i bardzo dziękuję Wam, że jesteście 🙂

Basia

 

 

 

 

Czekoladowe ciasto z orzechami włoskimi

Brak komentarzy

Wczoraj upiekłam wreszcie pierniki.  To był już naprawdę ostatni dzwonek na pieczenie, żeby zdążyły zmięknąć do Bożego Narodzenia.

Dziś natomiast upiekłam pyszne  ciasto  czekoladowe.

Zainspirowana przepisami z książki „Chocolat” (autor Eric Lanlard), którą moja Córka – ogromna wielbicielka czekolady – dostała w mikołajowym prezencie, upiekłam ciasto czekoladowe z orzechami. Polecam Wam ten bardzo miły, niedzielny deser.

 

Ciasto czekoladowe z orzechami włoskimi

 

100 g gorzkiej czekolady połamanej na kawałki

150 g miękkiego masła

150 g cukru demerara

2 jajka

2 łyżeczki naturalnej pasty waniliowej (Nielsen-Massey Madagascar Bourbon Pure Vanilla Extract)

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

75 g mąki

65 g orzechów włoskich ( oryginalnie w przepisie pekany), wyprażonych i posiekanych grubo

ok. 50 g orzechów do dekoracji, ładnych połówek najlepiej

cukier puder ewentualnie

 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli gorącej lub w kuchence mikrofalowej, wymieszać dokładnie, żeby nie zostały kawałki nierozpuszczone i zostawić, żeby wystygła.

Orzechy wyprażyć na blasze w piekarniku lub na suchej patelni ( nie przypalić!), wystudzić i posiekać grubo.

Masło z cukrem utrzeć na puszystą masę, dodawać stopniowo  wystudzoną czekoladę, po jednym jajku, wanilię, wreszcie przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.

Na koniec dodać posiekane orzechy i wymieszać.

Do tortownicy ( o średnicy około 20 cm) wyłożonej papierem lub wysmarowanej masłem przełożyć ciasto, wyrównać delikatnie i ułożyć na wierzchu orzechy przeznaczone do dekoracji.

Tortownicę wstawić do piekarnika i piec około 30-40 minut, aż patyczek wbity w ciasto wyjmuje się czysty. Ciasto bardzo mocno rośnie w piekarniku, po wyjęciu z piekarnika jednak opada, i to jest normalne.

Po wyjęciu z piekarnika zostawić, żeby ciasto trochę przestygło, przełożyć na paterę i ewentualnie posypać z wierzchu cukrem pudrem.

A potem już tylko ukroić kawałek, no i oczywiście zjeść! 🙂

Smacznego,

 

Basia

 

 

Pizza z karmelizowaną cebulą i szynką parmeńską

1 komentarz

A może na obiad pizza? Co myślicie o tym?

Dotychczas nie miałam raczej zbyt wielu dobrych doświadczeń z pieczeniem pizzy.

I dlatego też nie zabierałam się za nią zbyt entuzjastycznie.

Niewątpliwie ogromne znaczenie ma ciasto, a także sposób pieczenia.

Już udało mi się zrobić parę razy pizzę na fajnym cieście, pisałam Wam o tym w poście „Pizza z  dojrzewającą szynką i rukolą” http://www.rozkoszepodniebienia.com/?p=1215

Dziś ciasto na pizzę zostało zrobione przez moją Córkę na podstawie książki „DOUGH simple contemporary bread”, którą napisał Richard Bertinet, i która zawiera wiele fajnych przepisów na wypieki z chlebowego ciasta, miedzy innymi też na pizzę.

A poza ciastem ta dzisiejsza pizza miała mozzarellę, parmezan, szynkę parmeńską i karmelizowaną czerwoną cebulę. Polecam, bo była naprawdę bardzo smaczna.

ciasto:

200 g mąki

około 8 g świeżych drożdży

4 g soli

25 g oliwy

ok 130 ml  wody

 

 

nadzienie:

2 łyżki utartego parmezanu

około 200 g mozzarelli pokrojonej w cienkie plastry

około 60 g szynki parmeńskiej

1 duża czerwona cebula

oliwa

szczypta soli

łyżka cukru demerara

nieco octu balsamicznego

 

Rozgrzać piekarnik do 250 stopni.

Drożdże palcami rozdrobnić i również palcami mieszać, jakby „wcierać” w mąkę. Dodać sól, oliwę i wodę, dalej wyrabiać ciasto przez parę minut, aż zacznie się formować w kulę.

Nie ma co denerwować się, że ciasto się lepi do ręki, po chwili na pewno przestanie, po prostu trzeba dalej wyrabiać i „pakować” do środka powietrze, rozciągać i znów formować ciasto w kulę. Wreszcie zostawić, żeby wyrosło.

Po około godzinie rozwałkować na cienki placek o średnicy około 30 cm, z brzegów ciasto będzie nieco grubsze, ale ciągle bardzo cienkie.

Najlepiej, gdy pizzę piecze się, kładąc ją od razu na rozgrzanej blasze czy kamieniu.

Dlatego przygotowałam pizzą na papierze do pieczenia, żeby można było ją  potem łatwo przełożyć na rozgrzaną blachę.

Gdy piekarnik się rozgrzewał, a ciasto rosło, przygotowałam karmelizowaną cebulę.

Pokroiłam ją na cienkie krążki, wrzuciłam na rozgrzaną oliwę na patelni, dodałam cukier demerara, sól i ocet balsamiczny, smażyłam często mieszając, żeby się nie przypaliła. Po około kwadransie była gotowa.

Rozwałkowane cienko ciasto najpierw posypałam z wierzchu odrobiną parmezanu, położyłam plastry mozzarelli, rozłożyłam karmelizowaną cebulę, położyłam plastry szynki parmeńskiej i z wierzchu lekko skropiłam oliwą.

Włożyłam  do piekarnika wraz z papierem, na którym przygotowałam pizzę.

Piekłam około 15 minut, wyjęłam, gdy ciasto z brzegu zarumieniło się ładnie i pizza była gotowa.

Polecam 🙂

Basia

Cynamonowe muffinki z nadzieniem z orzechów laskowych i czekolady

Brak komentarzy

Dziś 11 listopada, czyli święto Marcinowe, nie upiekłam jednak rogali świętomarcińskich 🙁 Nigdy jeszcze do tej pory ich nie upiekłam, prawdę powiedziawszy…

Natomiast w ich miejsce upiekłam muffinki cynamonowe z czekoladowym nadzieniem z orzechami laskowymi 🙂

Rozgrzałam najpierw piekarnik do około 180 stopni.

Orzechy laskowe wyprażyłam na suchej patelni. Gdy nieco wystygły otarłam je ze skórek przy pomocy ręcznika papierowego. Następnie zmełłam je drobno w blenderze.

W miseczce podgrzałam śmietankę, aż była gorąca, ale nie zagotowała się jeszcze. Włożyłam do niej połamaną na kawałki czekoladę i zostawiałam na chwilę,  żeby się roztopiła czekolada. Po chwili wymieszałam dokładnie, aż powstała gładką masa czekoladowa. Dodałam zmielone orzechy, cukier puder,  wanilię, whisky i wymieszałam z czekoladą.

W misce robota przygotowałam ciasto: zmiksowałam mąkę, jajka, olej, śmietanę, cukier, proszek do pieczenia, cynamon i sól.

W formie na muffiny ułożyłam papierowe papilotki, do każdej papilotki włożyłam nieco ciasta, zrobiłam w nim małe zagłębienie, następnie włożyłam porcję czekoladowego nadzienia. Na wierzchu znów położyłam nieco ciasta cynamonowego, ale ciasto nie przykryło w całości nadzienia czekoladowego, jedynie trochę.  Z wierzchu posypałam muffinki cukrem demerara.

Muffinki wstawiłam do piekarnika, piekłam je około 25-30 minut, gdy pięknie wyrosły i zaczęły się z wierzchu rumienić, wyjęłam je z piekarnika, a gdy nieco przestygły przełożyłam na paterę.

Cynamonowe muffinki z nadzieniem z czekolady i orzechów laskowych

12 sztuk

 

ciasto:

300 g mąki

150 g cukru demerara + kilka łyżeczek do posypania muffinek przed pieczeniem

szczypta soli

2 łyżeczki proszku do pieczenia

170 g  kwaśnej śmietany 18%

2 jajka

50 g oleju roślinnego

łyżeczka cynamonu

 

nadzienie:

75 g orzechów laskowych

50 g czekolady gorzkiej połamanej na kawałki

50 g śmietanki kremówki

łyżeczka naturalnej esencji waniliowej

3 kopiate łyżeczki cukru pudru

2 łyżki alkoholu (np wódka, whisky, brandy)

 

Smacznego,

Basia

Brownie ze śliwkami i ricottą

Brak komentarzy

Zobaczyłam ostatnio na straganie śliwki węgierki i stwierdziłam, że muszę upiec jeszcze, pewnie ostatnie w tym sezonie, ciasto ze śliwkami. To już na pewno jedne z ostatnich węgierek w tym roku.

Upiekłam brownie ze śliwkami i ricottą. Polecam Wam bardzo, bo  to naprawdę pyszne ciasto.

 

Brownie ze śliwkami i ricottą 

 

warstwa czekoladowa:

100 g masła

40 g kakao

150 g cukru

2 jajka

łyżeczka naturalnej esencji lub ekstraktu z wanilii

150 g mąki

szczypta soli

łyżeczka proszku do pieczenia

 

warstwa z ricottą:

50 g miękkiego masła

250 g miękkiej ricotty

50 g cukru

1 jajko

łyżeczka esencji lub ekstraktu z wanilii

3 łyżki mąki ziemniaczanej

 

około 250 g śliwek bez pestek, pokrojonych na mniejsze części

 

Rozgrzać piekarnik do około 180 stopni.

Roztopić masło, wsypać do niego kakao i dobrze wymieszać, odstawić, żeby nieco przestygło.

Ubić jajka z cukrem i wanilią na puszystą masę.

Do masy jajecznej dodawać stopniowo mąkę wymieszana z proszkiem do pieczenia i solą.

Dodać masę czekoladową i dalej miksować. Przygotować warstwę z ricottą.

Ubić miękkie masło, dodawać stopniowo ricottę, cukier, jajko i wanilię i dalej ubijać, aż masa będzie doskonale wymieszana.

Połowę czekoladowego ciasta przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia, ja użyłam tortownicy o średnicy około 24 cm.

Rozsmarować cienko na dnie formy, położyć warstwę z ricotty, na wierzchu położyć resztę masy czekoladowej, zostawiając miejscami widoczną warstwę z ricotty.

Na wierzchu położyć pokrojone śliwki, lekko wcisnąć (niektóre z nich nieco głębiej) w ciasto.

Piec około 40 minut.

Smacznego,

 

Basia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cupcakes (lub po prostu babeczki) z czekoladą, orzechami i Nutellą

Brak komentarzy

Dziś coś dla muffinkożerców i babeczkożerców! I do tego takich, co lubią czekoladę i Nutellę. Znacie może kogoś takiego?

Cupcakes z orzechami laskowymi, Nutellą i czekoladą

12 sztuk

 

 

75 g gorzkiej czekolady połamanej na kawałki

100 g miękkiego masła

100 g cukru

2 jajka

około 75 g mielonych orzechów laskowych

100 g mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

100 g Nutelli

 

wykończenie babeczek:

100 g gorzkiej czekolady połamanej na kawałki

100 ml śmietanki kremówki

2 łyżki Nutelli

około 50 g orzechów laskowych wyprażonych i posiekanych grubo

 

Rozgrzać piekarnik do około 180 stopni.

Roztopić czekoladę w gorącej kąpieli lub w kuchence mikrofalowej i odstawić, żeby wystygła nieco.

Ubić masło z cukrem na puszystą masę, dodawać po jednym jajku ciągle ubijając, dodać mielone orzechy, a następnie roztopioną czekoladę.

W formie na muffiny ułożyć papierowe papilotki, do każdej włożyć połowę porcji ciasta przewidzianej na jedna babeczkę. Zrobić wgłębienie przeciwnym końcem łyżki, w każde takie zagłębienie włożyć trochę Nutelli, następnie przykryć pozostałą częścią ciasta.

Wstawić do piekarnika na około 20-25 minut, aż babeczki wyrosną, a przyciśnięty lekko palcem wierzch babeczki wraca do swego pierwotnego kształtu.

Wyjąć babeczki z piekarnika i odstawić, żeby wystygły.

Przygotować czekoladowe wykończenie: czekoladę połamaną na kawałki włożyć do miseczki, podgrzać mocno śmietankę (prawie do zagotowania) i wlać ją do miseczki z czekoladą. Zostawić na około 5 minut, a następnie wymieszać na gładką masę czekoladową. Dodać Nutellę i dokładnie wymieszać. Zostawić, żeby masa czekoladowa wystygła i troszkę zgęstniała.

Każdą babeczkę posmarować porcją czekolady i położyć na wierzchu nieco orzechów.

Pycha!

 

Smacznego,

 

Basia

 

 

Curry z dynią, ciecierzycą i świeżą miętą

Brak komentarzy

Mamy cudowny, jesienny sezon na dynie. W tym roku udało mi się wyhodować ich chyba trzynaście. Niestety nie udał się żaden butternut, ani żadna dynia hokkaido 🙁 , to znaczy nie zawiązały się owoce na posadzonych rozsadach. Natomiast po raz pierwszy wyhodowałam piękne dynie prowansalskie!

Biorąc pod uwagę liczbę i jednocześnie rozmiar zebranych dyń,  nie czekam z ich wykorzystywaniem, ugotowałam już kilka razy moją ulubioną zupę, był makaron z grzybami i dynią i jeszcze kilka innych dań. Dziś zrobiłam curry z dynią, ciecierzycą i miętą.

To jest danie z gatunku „nie wygląda, a smakuje wspaniale”. Do zdjęć też nie nadaje się specjalnie, ale zapewniam Was, że warto ugotować to danie.

 

Curry z dynią, ciecierzycą, mlekiem kokosowym i  świeżą miętą

ok. 5 porcji

 

1 kg dyni pozbawionej pestek, obranej ze skóry i pokrojonej w kostkę

500 g ugotowanej wcześniej ciecierzycy, lub 2 puszki konserwowej, odsączonej. Ja ugotowałam wcześniej namoczoną przez noc ciecierzycę

2 cebule posiekane drobno

łyżeczka mielonej trawy cytrynowej

łyżeczka proszku musztardowego

2 łyżki oliwy lub oleju roślinnego

1/2 łyżeczki Red Curry Paste

400 ml mleka kokosowego (z puszki lub przygotowanego z proszku, ja wolę takie z proszku)

2 ząbki czosnku posiekane lub zgniecione

2 łyżeczki cukru demerara

parę liści kafiru roztłuczonych w moździerzu

sól morska

sok z limonki lub połowy cytryny

garść świeżych liści mięty posiekanych

Na rozgrzanej patelni zeszklić cebulę na oliwie lub oleju, dodać trawę cytrynową i proszek musztardowy, wymieszać. Przez chwilę dusić, dodać czosnek i wymieszać, uważać, żeby się nie przypaliło. Dodać Red Curry Paste, wymieszać i ewentualnie dać trochę wody. Pokrojoną dynię wrzucić na patelnię i znów wymieszać, dodać mleko kokosowe, kafir, ciecierzycę i dusić przez kilkanaście minut. Przyprawić solą, limonka lub cytryną i cukrem demerara. Gdy dynia będzie miękka, ale ciągle   jeszczew kostkach, dodać posiekaną miętę i od razu podać. Doskonale jest zjeść to danie z chlebkami naan, polecam!

 

Smacznego,

 

Basia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muffinki ze śliwkami i serkiem mascarpone

Brak komentarzy

Wrzesień, to najlepszy sezon na  śliwki węgierki.

Najbardziej lubię takie mocno dojrzałe i troszkę już pomarszczone, takie są najsmaczniejsze i najsłodsze.

Te, które kupiłam ostatnio, były nieduże, mocno dojrzałe i naprawdę pyszne.

Upiekłam z nich muffinki.

Dawno nie piekłam muffinek, naprawdę dawno…

Do śliwek pasuje cynamon, więc i jego nie zabrakło w tych moich muffinkach.

 

Muffinki ze śliwkami i serkiem mascarpone 

12 sztuk

 

ciasto:

250 g mąki

100 g cukru demerara

1 jajko

szczypta soli

1 łyżeczka proszku do pieczenia

łyżeczka pasty waniliowej (Madagascar Bourbon Pure Vanilla  Bean Paste, Nielsen Massey)

60 g oleju roślinnego

100 ml śmietanki kremówki

 

300 g śliwek węgierek

 

warstwa mascarpone:

70 g mascarpone

1 jajko

25 g cukru demerara

25 g śmietanki kremówki

pół łyżeczki cynamonu

pół łyżeczki pasty waniliowej  (j.w.)

 

Rozgrzać piekarnik do około 180 stopni.

Śliwki umyć, wyjąć pestki i pokroić na mniejsze kawałki.

Składniki ciasta wyrobić przy użyciu robota, albo po prostu łyżką.

Składniki warstwy mascarpone zmiksować na gładką masę, nie ubijać zbytnio.

Ułożyć papierowe papilotki  w formie na muffiny (albo wysmarować formę tłuszczem), rozdzielić ciasto i zrobić w każdej miseczce wyraźne zagłębienie. Włożyć do każdej porcję śliwek i lekko je wcisnąć do ciasta. Na tak przygotowane ciasto wylać ostrożnie wymieszany wcześniej serek mascarpone z resztą składników.

Piec około 30 minut. Wyjąć , gdy muffinki będą  rumiane i upieczone, co warto sprawdzić patyczkiem 🙂

Jeśli muffinki zaczną się zbyt wcześnie rumienić, należy zmniejszyć moc piekarnika na dalsze pieczenie.

 

Smacznego,

 

Basia

 

 

 

 

 

Facebook

Likebox Slider for WordPress